Handel nie docenia roli manekinów
POPYT NA KOBIETY: Aż 70 proc. sprzedawanych przez nas modeli stanowią postaci kobiece — wyjaśnia Andrzej Kuczara, właściciel spółki Kuczara Manekiny z Radziszowa koło Skawiny.
Technologia wykonania manekinów, służących do prezentacji ubrań, nakryć głowy i biżuterii, nie zmienia się od lat. Rozszerza się natomiast oferta producentów, również o modele projektowane na zamówienie.
— Manekiny odzwierciedlają obowiązujące kanony piękna. Obecnie przygotowujemy kolekcję, w której wszystkim manekinom dodamy wzrostu — kobiety będą miały 185 cm, natomiast mężczyźni — 195 cm — wyjaśnia Andrzej Kuczara, właściciel spółki Kuczara Manekiny z Radziszowa koło Skawiny.
W manekiny zaopatrują się producenci odzieży oraz sklepy. O wyborze modelu decyduje zwykle charakter strojów, jakie mają być na nim prezentowane.
— Statyczne sylwetki trafiają do sklepów z elegancką odzieżą, a modele zastygłe w ruchu reklamują stroje sportowe. Klient ma do wyboru 150 modeli manekinów kobiecych, męskich i dziecięcych — wylicza Andrzej Kuczara.
Standardowy manekin kosztuje 1 tys. zł. Firmy, chcące zaopatrzyć swój sklep w niepowtarzalne modele, mogą zastrzec projekt określonej sylwetki.
— Decydują się na to zwykle duże firmy posiadające sieć sklepów. Produkujemy obecnie 50 zastrzeżonych modeli. Przymierzamy się również do stworzenia kolekcji ekskluzywnych manekinów. Taki model będzie kosztował 2,5 tys. zł — planuje Andrzej Kuczara.
Dodaje, że w 1999 r. firma sprzedała 10 tys. manekinów, z czego 30 proc. w Polsce. Na rynku nie brakuje również manekinów importowanych.
— Od lat sprowadzamy z Włoch manekiny krawieckie oraz sklepowe, wykonane z giętych rurek. Kosztują one 136 zł — mówi Daniel Łukasik z działu handlowego firmy ABM z Krakowa.