Handlowcy za niedzielami
WYŻSZE KOSZTY: Zakaz handlu w niedzielę podniósłby koszt uruchamiania naszych sklepów. Trzeba będzie np. otworzyć więcej kas —uważa Tomasz Holc, prezes Marks & Spencer Franchise. fot. B. Skrzyński
Właściciele dużych sieci handlowych odetchnęli z ulgą — Sejm odrzucił propozycję grupy posłów — zakazu handlu w niedzielę. Nie na długo jednak. Posłowie zapowiadają bowiem kolejną batalię, a przedstawiciele sieci — zwolnienia pracowników.
Po raz kolejny grupa posłów próbowała przeforsować w Sejmie zakaz handlu w niedzielę. Pomysł na razie upadł, ale parlamentarzyści zapowiadają, że w przyszłym roku ponownie spróbują go przeforsować.
Przedstawiciele sieci handlowych uważają, co prawda, że byłaby to decyzja absurdalna, na wszelki wypadek opracowują jednak symulacyjne rozwiązania.
Katarzyna Szypiło, rzecznik Auchan Polska, uważa, że jeśli sieć będzie musiała zamykać hipermarkety w niedzielę, to w każdym z nich pracę może stracić 60-70 osób.
Podobnie Lidia Deja, rzecznik prasowy grupy Casino, twierdzi, że nie da się uniknąć pracowniczych redukcji.
— Zwolnienia będą konieczne, bo koszty zatrudnienia wzrosną co najmniej o jedną siódmą. Wynagrodzenia pozostaną przecież bez zmian, a czas pracy zostanie wyraźnie skrócony — tłumaczy Robert Przytuła, prezes sieci handlowej Robert.
Przedstawiciele sieci handlowych szacują, że zakaz niedzielnego handlu może oznaczać utratę pracy dla około 5 tys. osób.
Nie obawiają się oni natomiast spadku obrotów. Uważają, że zamiast w niedzielę klienci będą robić zakupy w piątki i soboty. Nie stracą również dostawcy. Piotr Augustynowicz z McLane Polska, jednej z największych hurtowni spożywczych, jest przekonany, że sprzedaż sieci handlowych nie spadnie, dystrybutorzy też więc nie stracą.