Haust zdrowego powietrza

Karolina Guzińska
opublikowano: 08-12-2006, 00:00

Piękna wysokogórska dolina Tyrolu. Szeroka, słoneczna, z idyllicznym krajobrazem. I lodowcem, gdzie się szusuje przez cały rok.

Nie będą się tu nudzić turyści lubiący łączyć uroki gór z wygodami miasta. Stolicę Tyrolu Innsbruck od doliny Stubai dzieli 30 km. Mimo tego sąsiedztwa region zachował nieskażoną przyrodę i tradycyjny klimat. Przycupnięte na tysiącu metrów n.p.m. kurorty Fulpmes, Neustift, Telfes, Miedres czy Schönberg wabią turystów nie tylko warunkami do uprawiania sportów. Zapewniają też zdrowe górskie powietrze, szczególnie polecane alergikom.

Śnieżne królestwo

Dolina Stubai, największy obszar lodowcowy Austrii, ciągnie się przez 35 km w otoczeniu 80 lodowców i ponad setki alpejskich trzytysięczników. Najwyższy z nich — Zuckerhütl (Głowa Cukru) — sięga 3507 m n.p.m. Zamyka dolinę, wznosząc się majestatycznie ponad innymi szczytami. Śnieg, długo zalegający w najwyższych partiach gór, a także urządzenia zaśnieżające pozwalają szusować od października do czerwca. Zwariowani na punkcie desek turyści przyjeżdżają nawet w lipcu, by jeździć na stokach lodowca Stubai (110 km tras na 1750-3200 m n.p.m.).

— Region nazywany bywa Królestwem Śniegu, bo każdy znajdzie tu miejscowość dla siebie. Wytrawni narciarze — ośrodek Elfer Lifte, do którego wjeżdża się wyciągami z centrum Neustift. Dzieci zaś uczą się pod okiem instruktorów w Narciarskim Klubie Myszki Miki na lodowcu Stubai albo w Dziecięcym Świecie Ronny’ego w ośrodku Schlick 2000 w Fulpmes. Na płaskich stokach pierwsze kroki w tym sporcie stawiają już czterolatki. Szaleją na falowanych trasach, śnieżnej karuzeli i „magicznych dywanach” — specjalnych wyciągach taśmowych. W tym czasie rodzice szusują po przygotowanych przez ratraki trasach albo po stromych zboczach pokrytych puszystym śniegiem — opowiada Christian Gleirscher z Izby Turystycznej Stubai Tyrol.

Nie zapomniano o miłośnikach snowboardu — dwa funparki z half-pipe, quarterpipe, spine, table-top, pro-jumps i banked parcours przyciągają tu amatorów deski. Jeden z nich, o długości 400 m, działa od października do maja, bo leży na lodowcu. Ustawiono w nim przeszkody dla nowicjuszy i profesjonalistów: banked cross ze stromymi łukami, trasę falowaną, małe i większe skocznie oraz funboxes. Na lodowcu, a także w ośrodku Schlick 2000, wznoszą się stoki dla zwolenników freeride. Do dyspozycji narciarzy biegowych pozostaje jakieś 100 km tras. Większość w dolinie, lecz na szczycie Gamsgarten (2620 m n.p.m.) wytyczono 4,5 km trasy wysokościowej (różnica wysokości 60 m). Bierze ona początek przy lodowym jeziorze, a działa zależnie od warunków śniegowych, zwykle od listopada.

Posiłek na lodowcu

Świerki i sosny przykryte czapami śniegu malowniczo kontrastują ze skalistymi szczytami tchnącymi niezmąconym spokojem — zimowe wędrówki w celu podziwiania widoków cieszą się nie mniejszą popularnością niż szaleństwa na stokach.

— Jedna z tras wędrownych — zabezpieczony i oznakowany szlak lodowcowy — prowadzi z dolnej stacji kolejki Eisgrat (2900 m n.p.m) do Jochdohle: najwyżej położonej restauracji górskiej w Austrii. Knajpka „unosi się”, zakotwiczona w skałach ponad lodowcem, na wysokości 3150 m n.p.m. Czas wędrówki to mniej więcej godzina. Do pokonania — 250 m różnicy wysokości. Nagrodą za wysiłek jest oszałamiająca panorama Alp Wschodnich: od Dolomitów po Grupy Ortler i Bernina — opisuje Caroline Suitner, menedżer ds. marketingu lodowca Stubai.

Restauracja kusi też słonecznym tarasem, gorącą czekoladą i wyśmienitą kuchnią.

— Jeśli ktoś nie chce jadać w restauracjach i barach, to nie ma problemu. W piątki odbywają się targi, na które rolnicy przywożą świeżą żywność. Turyści mogą ją kupować bezpośrednio od producentów — zapewnia Christian Gleirscher.

Przytulne kurorty

Najczęściej odwiedzana miejscowość regionu, Neustift w pobliżu lodowca Stubai, daje początek 120- -kilometrowej drodze na jego szczyt — idzie się od 8 do 10 dni, wędrując przez dzikie, chronione obszary. Malowniczy Schönberg (1026 m n.p.m.), swojska mieścina u wlotu do doliny, słynie z bajkowych widoków roztaczających się ze szczytu Gleinserhof oraz z wyśmienitej gospody Domaning. W tej niewielkiej miejscowości stoją aż dwa znane mosty: Unterberger Brücke, największy kamienny most Austrii, ma 43 m długości, a jego łuki strzelają na wysokość 36 m. Z kolei Europabrücke (Most Europejski) o długości 815 m i wysokości 192 m, to największy most słupowy Europy. Wioska Mieders (982 m n.p.m) — równie niewielka i tradycyjna — przytuliła się do stóp wzniesienia Serles (2717 m n.p.m.), nazwanego przez Aleksandra von Humboldta, niemieckiego podróżnika i geografa, najpiękniejszym szczytem Alp. Wiejska studnia, barokowy kościółek, ośnieżone łąki w tle — wszystko to przyciąga miłośników sielskich klimatów. Ale Mieders zasłużenie cieszy się opinią jednej z najpiękniejszych tyrolskich wsi. Wciąż działający młyn Sternmühle zaprasza na pokazowe mielenie mąki, zaś amatorzy spacerów mogą wdrapać się na szczyt Tafelbichl, gdzie znajdą zabytkową (z 1724 r.) kalwarię z siedmioma stacjami i grupą ukrzyżowania. Warto również odwiedzić pobliski klasztor Maria Waldrast, miejsce pielgrzymek, znane ze źródeł uzdrowiskowych.

Łowcy opalenizny upodobali sobie Telfes — najbardziej słoneczne miejsce w dolinie. Miasteczko kryje się między obszarami chronionymi i wysokimi skałami lodowców. Założono tu park z przeróżnymi gatunkami ptaków i stacją ich pielęgnacji, a także Centrum Czasu Wolnego z kortami tenisowymi i basenami. Ale dla narciarzy najważniejsze, że w kilka minut dostaną się stąd do ośrodka Schlick 2000. Jeszcze bliżej mają tam turyści zakwaterowani w Fulpmes (930 m n.p.m.). Stąd na stoki Schlick 2000 wwozi ich kolejka Kreuzjoch. Szczególną atrakcją Fulpmes pozostaje jednak Alpejski Park Przygody (Alpen-Erlebnispark) z ogrodami do wspinaczki, grotami do biwakowania, ścieżką dydaktyczną kwiatów alpejskich oraz najpiękniejszym stawem w Alpach. Warto również zwiedzić pobliskie rokokowe kościoły (w St. Veit, w Medraz) oraz lokalne muzeum rzemiosła artystycznego w starej kuźni. Wśród ekspozycji, ilustrujących rozwój sztuki kowalskiej w dolinie, zobaczy się m.in. wyroby kowalskie używane niegdyś przez alpinistów.

Mnóstwem atrakcji kuszą także okolice doliny Stubai. Choćby olimpijskie miasteczko Innsbruck. Szczególny czar spowija je w okresie świąt Bożego Narodzenia, gdy cudeńka wystawione na gwiazdkowych kiermaszach mienią się, pachną i dzwonią. Choinkowe zabawki, aromatyczne pierniki, wino grzane z korzeniami, tyrolskie pączki, pieczone migdały, rzeźbione w drewnie figurki do żłóbka, wielkie, oświetlone drzewko… Wszystko to wprowadza w beztroski świąteczny nastrój.

Złoto i kryształy

W Innsbrucku nie można pominąć gotyckiej starówki ze słynnym Złotym Dachem (Goldenes Dachl), ofiarowanym miastu przez cesarza Maksymiliana I. Tę XV-wieczną budowlę zdobią freski i fantazyjne rzeźby, a przede wszystkim niemal 3 tys. pozłacanych gontów miedzianych. Przykładem ciekawej sztuki architektonicznej naszych czasów pozostaje skocznia narciarska Bergisel, dzieło Irakijki Zahy Hadid, która w 2002 r. zdobyła za nią Austriacką Nagrodę Państwową. Na wierzchołku 34-metrowego obiektu ulokowano kawiarnię oraz taras, z którego roztacza się wspaniały widok na miasto i alpejskie szczyty.

Zwiedzającym udostępniono także dawną kopalnię srebra w miasteczku Schwaz, 30 km od Innsbrucku. Przenosi ona turystów w czasy średniowiecza, kiedy w ciężkich warunkach górnicy wyrywali ziemi jej skarby: srebro i miedź. Nieco bliżej, 15 km od Innsbrucku, znajduje się jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w Austrii: Świat Kryształów Swarovskiego w Wattens. Wystawiono tu prace takich artystów, jak Salvador Dali, Keith Haring, Niki de Saint Phalle, Andy Warhol. Zachwyca m.in. alpejski olbrzym, z którego głowy tryska woda, czy wysoka na 11 m i długa na 42 m ściana wypełniona 12 tonami kryształów. A wszystko to w oprawie muzycznej i zapachowej.

Miłośnicy zakupów nie odmówią sobie wizyty po włoskiej stronie Tyrolu — w miasteczku Bolzano (Bozen) z charakterystyczną włosko-austriacką atmosferą. To zaledwie godzina drogi z doliny Stubai.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Guzińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy