Rząd i resort gospodarki od wiosny obiecuje wsparcie dla zakładów Hipolit Cegielski Poznań. Do dziś jednak do spółki nie wpłynęła ani złotówka z obiecanej pomocy i wszystko wskazuje na to, że sytuacja prędko się nie zmieni.
Już ponad pół roku rząd deklaruje wdrażanie programu ratunkowego dla branży stoczniowej. Stocznie — Nowa w Szczecinie i gdyńska — dostały już budżetowe gwarancje na kredyty, choć na razie, niestety, na papierze. Na obiecane wsparcie czekają natomiast zakłady Hipolit Cegielski Poznań (HCP), dostawca silników do statków.
— W marcu padła obietnica dokapitalizowania Agencji Rozwoju Przemysłu kwotą 40 mln USD (ponad 160 mln zł), z tego część środków miała trafić do Cegielskiego. Później słyszeliśmy o planach dokapitalizowania HCP 10 mln USD (ponad 40 mln zł). Dotychczas nie otrzymaliśmy ani grosza — mówi Bogusław Januszkiewicz, rzecznik HCP.
W lipcu natomiast w Sejmie Jacek Piechota, minister gospodarki, obiecał, że Grupa Stoczni Gdynia (GSG) dostanie rządowe gwarancje na 150 mln USD (ponad 600 mln zł), a Cegielski na 150 mln zł. Gdyńskiej firmie rząd przyznał poręczenie pod koniec września, stawiając jednak szereg warunków, od których uzależnia wsparcie. O HCP nie wspomniał. Bolesław Januszkiewicz spodziewa się, że po otrzymaniu rzeczywistych gwarancji przez Stocznię Gdynia, także spółka poznańska zwiększy szanse na rządową pomoc. Nieoficjalnie mówi się, że dziś może wyjaśnić się sprawa poręczeń dla GSG, gdyńscy związkowcy grożą bowiem protestami.
Trudno jednak być pewnym, czy wsparcie dla stoczni przełoży się na pomoc dla Cegielskiego.
— Trudno mi wypowiadać się, czy Cegielski otrzyma gwarancje budżetowe. Te sprawy leżą w gestii ministra finansów i rządu — mówi Marcin Kaszuba, rzecznik resortu gospodarki.
— Nie mamy wniosku o gwarancje dla Cegielskiego — twierdzi biuro prasowe resortu finansów.
Bez niego natomiast o wsparciu HCP można jedynie pomarzyć.
Ratunkiem dla HCP może być rządowe wsparcie dla stoczni. Obie spółki, gdyńska i szczecińska, są winne HCP ponad 130 mln zł. Przyznanie pomocy stoczniom oznacza, że będą one płacić HCP przynajmniej za bieżące dostawy, które z powodu braku środków obrotowych zostały wstrzymane. Bolesław Januszkiewicz podkreśla, że spółka nie będzie dostarczać stoczniom silników, jeśli te nie zaczną płacić.
Efektem powolnego podejmowania przez rząd decyzji są redukcje zatrudnienia w poznańskiej firmie. W tym roku około 500 osób straci pracę.