Hejterzy na blogach sieją niepokój

MGA
opublikowano: 10-02-2014, 00:00

Mamy dowody, że oszczercza kampania w internecie jest zorganizowaną akcją, której celem jest zdołowanie Matrasa — twierdzi prezes Mariusz Rutowicz

WYWIAD Z... MARIUSZEM RUTOWICZEM, PREZESEM MATRASA

„Puls Biznesu”: Wie pan, co wyskoczy, gdy wpisze się hasło „Mariusz Rutowicz” w Google’a?

Mariusz Rutowicz , prezes Matrasa: Tak, wiem. Wyskoczy blog, którego anonimowi autorzy domagają się mojego odejścia z Matrasa, krytykują wszystkie moje dotychczasowe działania restrukturyzacyjne w firmie i żądają powrotu poprzedniego zarządu. Działała również strona na Facebooku, ale pod koniec 2013 r. nasi prawnicy w końcu doprowadzili do jej zamknięcia ze względu na łamanie prawa przez administratora. Blog też powinien wkrótce zostać usunięty — z tego samego powodu. Pracują nad tym kancelarie prawne.

Wcześniej hasła w rodzaju „Matras — Alcatraz” czy „w firmie panuje dyktatura prezesa, mobbing, zastraszanie i manipulowanie” panu nie przeszkadzały?

Takie insynuacje i jawne pomówienia zaburzały oczywiście moją pracę, jednak dopóki ich autorzy nie łamali prawa, traktowałem te wpisy jako działanie zewnętrznych i wewnętrznych „hejterów", dopuszczalne w wolnym kraju. Popełniłem błąd, długo ignorując te strony. Obok personalnych ataków na mnie pojawiły się ataki na innych pracowników, zaangażowanych w poprawę sytuacji rynkowej Matrasa. W tym samym miejscu publikowano też informacje dotyczące wyników finansowych czy negocjacji z potencjalnymi inwestorami, które ktoś musiał wynosić z firmy. Skończyło się nasze pobłażanie dla takich akcji, bo zaczęło się poważne łamanie prawa i działanie na szkodę spółki. Mamy już informacje o autorach i administratorach wpisów, przechodzimy więc do kolejnego etapu — konsekwencji prawnych.

A pan nie łamał prawa? Co z zarzutami o mobbing?

Widzę je tylko na anonimowych stronach internetowych, bo o rzekomych przypadkach mobbingu żaden z pracowników lub byłych pracowników nie informował zarządu, nikt też nie złożył pozwu przeciwko spółce. Niewykluczone, że mieliśmy do czynienia z jednym takim przypadkiem przed moim powołaniem na funkcję prezesa. Dotyczył relacji kierownik sklepu — szef regionu. Sprawa nie weszła w etap prawny. Tym niemniej, wszelkie ewentualne niedozwolone działania na linii me- nedżerowie — pracownicy są przez nas monitorowane.

Skąd więc całe zamieszanie?

Jednym z problemów Matrasa jest niezrozumienie przez niewielką część pracowników tego, że lojal- nym trzeba być wobec spółki, a nie tego czy innego prezesa. Niestety, na szeregowych pracownikach się nie skończyło — Matras został zmuszony do złożenia pozwu o ochronę dóbr osobistych przeciwko jedne- mu z mniejszościowych akcjonariuszy. Wysłał on do jednego z naszych największych pożyczkodawców wiadomości o rzekomych nieprawidłowościach, podważając wiarygodność spółki i fałszywie przedstawiając jej kondycję finansową. Żadne z jego zarzutów nie były prawdziwe, a jednak zaniepokoiły czołowych udziałowców i naszych partnerów finansowych.

To wygląda na wojnę domową — a nowy właściciel u bram…

Nie jest to komfortowa sytuacja — dla mnie podwójnie, bo mam 5 proc. akcji spółki. Mamy dowody oraz cały szereg poszlak, że oszczercza kampania w internecie jest zorganizowaną akcją, której celem jest zdołowanie Matrasa — być może po to, by przejąć go taniej lub doprowadzić do bankructwa i za pół darmo przechwycić nasze lokalizacje.

Czego konkretnie dotyczą pozwy przeciw akcjonariuszom?

Ze względów procesowych na razie nie mogę ujawnić informacji o szczegółach działania na szkodę spółki. Mogę tylko powiedzieć, że na jednym pozwie się nie skończy. Cała ta „wojna domowa” nie ma jednak wpływu na bieżącą działalność spółki — dynamicznie rosnącej na trudnym rynku. Kilku byłych pracowników i sfrustrowanych akcjonariuszy nie jest w stanie tego zmienić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MGA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Hejterzy na blogach sieją niepokój