Henryków nadal nie ma inwestora
Rozmowy z potencjalnym inwestorem dla Zakładów Wytwórczych Mebli Artystycznych w Henrykowie koło Warszawy zostały zerwane. Głównym problemem powstrzymującym ewentualnych kupców jest rozdrobniona struktura udziałowców, którymi są pracownicy firmy. Największy udziałowiec dysponuje 8 proc. walorów. Tymczasem na najpilniejsze inwestycje — rozbudowę sieci sprzedaży i marketingu oraz renowację parku maszynowego — firma potrzebuje około 500 tys. zł.
— Musimy także zlikwidować kotłownię i przygotować przyłączenie do miejskiej sieci ciepłowniczej. Przydałby się również remont ponad dwudziestoletniego budynku — mówi Marian Jędrych, prezes Henrykowa.
Według niego, wartość księgowa spółki wynosi 1,5 mln zł. Szacuje, że wartość rynkowa „może być nawet dziesięciokrotnie większa”.
W 1999 roku przychody ze sprzedaży wyniosły 4,8 mln zł, podobnie jak w poprzednim. W tym roku mają one przekroczyć 6 mln zł. W osiągnięciu wyniku ma pomóc uruchomienie salonu wystawowego, który kosztował firmę około 700 tys. zł. Większość tych kosztów pokryły kredyty bankowe.
— Był to dość duży wydatek jak na możliwości naszej firmy, lecz bardzo potrzebny. Wcześniej nie mieliśmy praktycznie żadnego miejsca, gdzie można było prezentować nasze meble — mówi prezes Jędrych. RS