Czytasz dzięki

Heroo znalazł rodzinną niszę

opublikowano: 12-05-2020, 22:00

Operator telekomunikacyjny dla dzieci chce pozyskać 1,8 mln zł w zbiórce udziałowej. Poza kapitałem celuje też w liczny akcjonariat

Spółka Heroo, której prezesem jest Robert Mirek, oferuje produkt, który ma promować bardziej zrównoważone myślenie o telefonii komórkowej dla dzieci. Wraz z akcją crowdfundingową menedżer liczy na kapitał i zaangażowanych inwestorów — rodziców.

Robert Mirek, prezes Heroo, nie ukrywa, że chce przyciągnąć inwestorów i
rodziców. Docelowo planuje pozyskać 50 tys. akcjonariuszy.
Zobacz więcej

CEL:

Robert Mirek, prezes Heroo, nie ukrywa, że chce przyciągnąć inwestorów i rodziców. Docelowo planuje pozyskać 50 tys. akcjonariuszy. Fot. ARC

— Crowdfunding jest nam potrzebny z dwóch powodów. Nasza strategia marketingowa zakłada pozyskanie jak największej liczby akcjonariuszy, tak by z biegiem życia firmy stawali się jej nieodłączną częścią. Drugim powodem jest możliwość zaprezentowania produktu naszym partnerom, którzy są zainteresowani inwestycją — mówi Robert Mirek.

Jak wyjaśnia prezes spółki, akcja crowdfundingowa ma na celu zmianę w myśleniu rodziców. Firma chce stworzyć bezpieczną przestrzeń dla dzieci, bez ogólnodostępnych toksycznych treści. W spopularyzowaniu rozwiązania ma pomóc niski próg wejścia w inwestycję i tanie pakiety startowe.

— Oferujemy abonamenty już od 9 zł, tak żeby były one dostępne dla każdej rodziny. To, co mamy do zaoferowania inwestorom, którzy chcieliby ulokować większe pieniądze, to bardzo solidy model biznesowy. Jednocześnie mamy bardzo niskie koszty postojowe spółki — dodaje Robert Mirek.

Niskie koszty prowadzenia spółki wynikają z braku własnych salonów i skupienia się na internetowym kanale sprzedaży. Pomocni mają być też partnerzy, którzy współpracują z Heroo.

— Korzystamy z rozwiązań głównego akcjonariusza Move Telecome, który nie świadczy usług w detalu, tylko udziela swojej infrastruktury innym operatorom. Jest to nasz główny akcjonariusz, dlatego Heroo korzysta z tych rozwiązań na bardzo atrakcyjnych warunkach. Pozwala to utrzymać koszty funkcjonowania spółki na poziomie poniżej 100 tys. zł rocznie — wyjaśnia Robert Mirek.

Zarządzający firmą otrzymają wynagrodzenie dopiero za konkretne wyniki.

— W planie na 2020 r. nie jest przewidziane żadne wynagrodzenie dla członków rady nadzorczej albo członków zarządu. Pracujemy za darmo do czasu, aż spółka osiągnie próg rentowności. Spodziewamy się jednak, że dzięki naszej strategii, czyli pozyskaniu wielu drobnych inwestorów, którzy będą naszymi ambasadorami i klientami, osiągniemy ten punkt bardzo szybko — mówi Robert Mirek.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Inwestorzy objąć prawie 18 proc. akcji za 1,8 mln zł. Na razie mogąspółce zaufało 144 inwestorów. Wyróżnikiem w emisji jest to, że akcje oferowane są w dwóch cenach.

— Pierwsze akcje są dostępne po 45 zł, czyli o 10 proc. taniej niż akcje trzeciej serii. Jest to bonus dla pierwszych inwestorów, dlatego że zdajemy sobie sprawę z ryzyka. Zależało nam na tym, by ci pierwsi inwestorzy mieli dodatkowy profit — dodaje Robert Mirek.

Akcji serii B, czyli tych za 45 zł za walor, jest 3636 sztuk. Akcje serii C kosztują już 50 zł za sztukę. Jest ich 32 727. Menedżer przewiduje, że firma osiągnie rentowność przy 10 tys. abonentów.

— Jest już sporo potencjalnych klientów. Budujemy także bazę przy pomocy naszych kooperantów. Są to przedsiębiorstwa z branży dziecięcej. Mówimy tu o zasięgach przekraczających 2 mln, do których natychmiast po starcie będziemy docierać — mówi Robert Mirek.

Wejście na giełdę planowane jest po zamknięciu dwóch lat obrotowych. Ambitnym planem jest też dywidenda, która zostanie wypłacona prawdopodobnie jeszcze w tym roku.

— Moim celem jest bardzo symboliczna dywidenda na koniec 2020 r. Może się to wydawać trudne do zrobienia, jednak wierzę, że jest to możliwe. Ze względu na to, że nasi akcjonariusze to są ludzie, którzy nigdy nie inwestowali i wielu z nich nie miało wcześniej styczności z akcjami przedsiębiorstw, to zależy nam na tym, by oni poczuli, że to również może być dla nich korzystne. Docelowo chcemy mieć 50 tys. akcjonariuszy — rodziców — mówi Robert Mirek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Szymon Maj

Polecane