Hipoteka na stałej stopie

opublikowano: 10-10-2016, 22:00

Nadzór namawia banki na hipoteki ze stałą stopą. Problem w tym, że na taki kredyt trudno namówić klientów.

Choć w sześciu bankach można zaciągnąć kredyt mieszkaniowy o stałej stopie, to hipotek o niezmiennej miesięcznej racie jest tyle, co kot napłakał. Trudno się dziwić, bo jest to produkt znacznie droższy od kredytu ze zmienną stopą. Na razie. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) ostrzega, że gdy oprocentowanie w banku centralnym pójdzie w górę, to niska rata obecnie może urosnąć do poziomu przekraczającego możliwości finansowe dłużników. KNF najwyraźniej obawia się, że za kilka lat może powtórzyć się sytuacja z frankowiczami, którzy zadłużali się przy bardzo tanim franku i dziś żądają rekompensaty od banków. Jeśli Rada Polityki Pieniężnej wywinduje stopy w górę, pretensje mogą zacząć zgłaszać „złotówkowicze”. Nie jest to nierealny scenariusz. Według danych za 2015 r., aż 15,7 proc. udzielonych w ubiegłym roku kredytów (22 proc. wartości wypłaconych hipotek) trafiło do klientów, którzy na obsługę zadłużenia wydają ponad połowę miesięcznych dochodów. Dodajmy, przy superniskich stopach procentowych. KNF wielokrotnie wytykała bankom, że naciągają zdolność kredytową klientów, stosując do jej kalkulacji zaniżone koszty utrzymania — na poziomie minimum socjalnego, a nawet minimum egzystencjalnego. Nadzór uważa, że najwyższy czas zabrać się za przebudowę portfela hipotecznego i obniżyć ryzyko czyhające w kredytach o zmiennej stopie. Rozesłał właśnie do konsultacji nowelizację rekomendacjiS, w której kładzie nacisk na promowanie kredytów ze stałą stopą. Nadzór wymienia trzy zasadnicze powody, dla których należy to robić: ograniczenie ryzyka systemowego, ograniczenie ryzyka po stronie klienta oraz konieczność dopasowania długich aktywów z długimi pasywami, co możliwe będzie dzięki rozruszaniu rynku listów zastawnych, które z natury potrzebują zabezpieczenia opartego na kredytach o stałej stopie. Nadzór zdaje sobie sprawę, że temat nie jest łatwy. Gdyby było inaczej, to sześć banków nie miałoby problemów ze znalezieniem klienta na stabilne hipoteki.

— Klienci oczekują dalszego spadku stóp w średnim horyzoncie i w konsekwencji nie przemawiają do nich korzyści z tytułu posiadania stałej stopy — mówi szef kredytów hipotecznych w jednym z banków. KNF uważa, że arbitraż jest jednym z większych wyzwań, z jakimi trzeba się zmierzyć. Żeby zniechęcić kredytobiorców do spłacania starych hipotek z wyższym oprocentowaniem, kredytami opartymi na niższej stopie, proponuje 10-letni okres obowiązywania oprocentowania. Po tym czasiemogłoby być ono renegocjowane. Zaleca bankom, żeby przygotowały bardzo klarowną komunikację dotyczącą tych ograniczeń, by klient wiedział, na co się pisze. Generalnie potrzeba edukacji zajmuje sporo miejsca w rekomendacji S. KNF chce, żeby klient zapoznał się z ofertą kredytu o zmiennej i o stałej stopie oraz został dokładnie poinformowany o korzyściach i minusach każdego z rozwiązań. Czas na zgaszenie uwag do noweli rekomendacji S upływa 10 listopada. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane