Hodowcy i obrońcy złotej kury

Kazimierz Krupa
opublikowano: 2004-04-22 00:00

Kiedy 29 marca agencje podały, że w KGHM wymieniony został prezes, i tę funkcję będzie odtąd pełnił Wiktor Błądek, większość inwestorów posiadających akcje KHGM (50,34 proc. kapitału akcyjnego firmy znajduje się w rękach prywatnych, 49,66 kontroluje skarb państwa) wzruszyło ramionami: ot, zdarza się.

Komentarze, jakie się pojawiły (i są tam do dzisiaj) na oficjalnej stronie spółki („co z niego za fachowiec (...) Każdy z nas zna Wiktora i wie co to za typ”, „nie na darmo jeździł na odwiedziny do szpitala... dziś, na miesiąc przed odejściem premiera, dostaje stołek, na który nie ma żadnego przygotowania!”), i jeszcze bardziej wymowne, trochę martwiły, ale, pomyśleli inwestorzy: ludzka zawiść.

I wreszcie prezes przemówił: „Polska Miedź jest dla mnie całym światem”, „będę chronił Polską Miedź, bo jest ona złotą kurą dla państwa”, „całe życie mi się udawało, choć niektórzy mówią, że to nie tyle szczęście, ile profesjonalizm i zawodowstwo”. Inwestorzy przeczytali, i... zlecili sprzedaż posiadanych akcji KGHM.