Jesienią rusza kolejny kanał tematyczny TVP. Po nim kolejne. A w tle coraz śmielej poczyna sobie iTVP.
„Puls Biznesu”: Tematyczne kanały telewizji publicznej. Na razie widać i słychać TVP Kultura. Kiedy zobaczymy coś więcej?
Marcin Bochenek: Kanał TVP Sport pojawi się jesienią. Wśród innych wyróżni się tym, że będzie w nim znacznie więcej polskiej rywalizacji, bo na całym świecie widzowie lubią oglądać „swój sport”. Prócz transmisji wielkich widowisk o międzynarodowym znaczeniu i w międzynarodowej obsadzie pojawi się np. polska liga hokejowa. Pokażemy rodzimą koszykówkę, siatkówkę, być może II ligę piłki nożnej.
Nie boi się pan, że jeżeli zabraknie np. hokeja na trawie, natychmiast pojawią się głosy oburzenia? Takie o misji krzewienia sportów mniej popularnych.
Pewnie się pojawią. Ale tu nie chodzi o obsesję równego obdzielania z publicznej kiesy telewizyjnej poszczególnych związków sportowych czy posłannictwa, by skupić w nowym kanale niszowe sporty. Widz zobaczy także „produkty premium” — lekkoatletykę, pływanie, piłkę nożnę — z Ligą Mistrzów włącznie, siatkówkę też. Sport, oczywiście, nie zniknie również z głównych anten — choćby ze względu na dostępność przekazu. W nowym kanale zobaczymy także tenis, być może gimnastykę sportową i inne sporty, w których trudno określić, ile mecz czy zawody będą trwały, więc nadzwyczaj rzadko pokazuje je „telewizja otwarta”. A ten hokej na trawie... To naprawdę ciekawa dyscyplina. Polska odnosi w niej zresztą spore sukcesy. Czy ów sport zaciekawi widza, to — w dużej mierze — kwestia tzw. przygotowania standardu realizacyjnego.
A dokładniej?
Podam przykłady. Transmisje z mundialu — wykorzystywaliśmy wtedy nowoczesną grafikę (m.in. przy rzutach wolnych — graficzne określanie odległości do bramki przeciwnika). To się widzom podobało. Sądzę — na podstawie wiedzy, a nie chciejstwa — że TVP dopracowała się najlepszych wizualnie na świecie transmisji siatkówki. 18 kamer — wspólny patent łódzkiej szkoły filmowej i TVP. Chcemy nowe, świeże standardy wykorzystywać także w relacjach z innych imprez sportowych. Widz oczekuje wysokiej jakości obrazu plus fachowego komentarza.
Kanały tematyczne nie są zbyt dochodowe. A produkcja kosztuje. Wzrosły wydatki?
Kanał sportowy nie zwiększył zatrudnienia w TVP. Scaliliśmy redakcje sportowe. Kosztów pilnujemy, ale nie można oszczędzać ze stratą dla jakości. Także dlatego, że konkurencja jest ogromna.
Sport — to jedno. Co jeszcze?
Pochylamy się teraz nad kanałem historycznym. A także nad TVP Rozrywka.
Ale jest przecież TVP Kultura. To się nie będzie dublować?
TVP Kultura prezentuje kulturę przez wielkie K. Nasz nowy kanał przybliży kulturę większej grupie widzów. Ma być lżejszy, co nie oznacza komercyjny, w złym tego słowa rozumieniu. Niezdrowy elitaryzm nie jest właściwy. A co jest — według mnie — właściwe? Pokazanie rzeczy trudnych przystępnie. To też ma być kanał misyjny.
Kiedy start?
W przyszłym roku.
A co w programie? Powtórki pewnie, bo tanio?
Na pewno. Ale nie sposób tylko odgrzewać programy, które 20 lat temu nas bawiły. Kabaret Tey, Kabaret Starszych Panów wciąż należą do najchętniej nabywanych DVD wydanych przez telewizję. Ale to nie jakiś uniwersalny mechanizm, bo część programów rozrywkowych, które kiedyś śmieszyły, teraz — nudzą. To przecież nie będzie kanał edukacyjny, tylko rozrywkowy. No i po prostu musi się w nim znaleźć — pozostańmy przy kabarecie — współczesność. Sporo się tu dzieje.
Podobno ma się pojawić również TVP Film?
Tak. Pracujemy nad tym. Mamy też w planach uruchomienie kanału naukowego, ale tym razem za wcześnie, by mówić o szczegółach — trwają dyskusje, docieranie formuły. Atrakcyjna tematyka, ale łatwo wpaść w pułapkę nudy. Jak tego uniknąć, z grubsza wiadomo, ale trzeba bardzo dużych nakładów finansowych. Nie da się zrobić takich programów popularnonaukowych, jakie kręcą Amerykanie czy Brytyjczycy, po prostu za pięć złotych. Sięganie do archiwów też nie jest remedium. Nie będziemy przecież pokazywać, jak działa komputer Atari. Żartując, to raczej materiał do TVP Historia.
ň propos archiwaliów. Pojawi się TVP Dokument?
Trudno jeszcze powiedzieć, choć bierzemy to pod uwagę.
Z czego będą finansowane kanały tematyczne? Z reklam?
Także. Lada moment spróbujemy eksperymentalnie włączyć stronę komercyjną do kanału TVP Kultura. Na razie — z mecenatami. Do projektowanego dopiero kanału TVP Historia już zgłaszają się zainteresowani reklamą. Maestria polega na tym, by — planując — mieć liczydło w ręku, ale także pamiętać o misji. To się nie wyklucza. Misyjne programy też mogą przynosić zysk.
Odważne stwierdzenie. Zapamiętamy i we właściwym czasie przypomnimy. Anteny z rozmaitościami nie stracą na wyłonieniu kanałów tematycznych?
Na całym świecie toczy się dyskusja o zasadności istnienia „anten ogólnych”. Ale, moim zdaniem, są potrzebne. Parafrazując znane stwierdzenie, zdecydowanie zapewniam, że wiadomości o ich śmierci są przedwczesne. Widz lubi kanał w rodzaju „dla każdego coś miłego”. Choć i te kanały są formatowane. Gołym okiem widać, że Jedynka to antena publicystyczna, powiedzmy szczerze, informacyjna, a w Dwójce pojawi się więcej rozrywki i kultury — choć w TVP 2 też są wiadomości. I dalej będą.
A co z TVP 3? Miała się zamienić w kanał informacyjny.
Trójka cały czas się zmienia, ale to jeszcze nie jest model pożądany.
Znikną programy regionalne?
Nie. Trójka składa się z pasma wspólnego i lokalnego. Zmienić się ma pasmo łączne, a regionalne pozostanie. Dzięki wiadomościom z ośrodków regionalnych kanał informacyjny będzie miał niewątpliwie przewagę nad innymi stacjami newsowymi. Taka idea przewodnia. Często nie zdajemy sobie sprawy z siły telewizji regionalnej.
Dobrze: nowe kanały. Ale trzeba je pokazywać w lepszej jakości. Jak się ma cyfryzacja TVP?
Sprawa jest i prosta, i trudna. Prosta, gdyż od cyfryzacji nie ma odwrotu (powstała m.in., strategia cyfryzacji państwa). Mówimy o cyfryzacji naziemnej — DVBT. TVP wystąpiła o pierwszy multipleks. Na końcu ma być ich osiem. Ale nie zasypiamy gruszek w popiele: cyfryzujemy tu, w środku telewizji. Taśmę zastępujemy plikiem komputerowym. Mamy już odpowiednie kamery. Dużo się teraz mówi o telewizji HD — wysokiej rozdzielczości. Kupiliśmy już „linię produkcyjną” w tym systemie. Telekino, kamery. Przymierzamy się do wozu transmisyjnego. Duże inwestycje. Wóz kosztuje parę milionów euro. Sprzęt do technologii HD jest około 30 proc. droższy niż w technologii tradycyjnej (czyli SD). Ale jednocześnie działa on także w SD. Spróbujemy się zmierzyć z nadawaniem w tym standardzie. Trzeba jednakże pamiętać o odbiorcy. Potrzeba odpowiedniego telewizora, ale także set-top boksu, dziś niestety dość drogiego. W Polsce jest zaledwie kilka procent takich odbiorników. Ale to, że nie wyemitujemy jeszcze Teatru Telewizji w standardzie HD, nie oznacza, że nie mamy go utrwalić w tej technologii. Bo to inwestycja długoterminowa.
Otwieram komputer, a tam iTVP. Fajnie.
Daleko zaszliśmy z telewizją interaktywną: 2,2 tys. pozycji w bibliotece, można się zalogować i obejrzeć programy z ostatnich siedmiu dni. Serial „Oficerowie” będzie miał premierę w internecie. I tylko tam stanie się dostępny koniec serialu: trzy różne zakończenia do wyboru. W wideoblogach bohaterowie opowiedzą, co robili w poszczególnych odcinkach, także jak wyglądało życie na planie. Wkrótce iTVP stanie się anteną — czyli będzie miał ramówkę. Już za 4-5 miesięcy. Widz obejrzy program o konkretnej godzinie w internecie, ale będzie mógł go cofnąć, nagrać. iTVP przygotuje też programy dla innych anten — choćby wideoblogi. Warto inwestować w telewizję interaktywną, bo to przyszłość.
Inne nowinki techniczne?
Nowe wozy satelitarne. Ale nie będą stać w Warszawie, gdyż są potrzebne w ośrodkach regionalnych. Ostatnio powstały cztery nowe — w Gorzowie, Olsztynie, Opolu i Kielcach. Musimy wybudować im siedziby — oczywiście: szyte na miarę. Wszystkie ośrodki TVP połączymy siecią szerokopasmową. Trzeba przyspieszyć, bo dziś media elektroniczne szybko idą do przodu.
Uda się to zrealizować np. do 2009 roku?
Ryzykuję: wcześniej. Jak najwcześniej. To zadanie strategiczne.