Holding zanotował zaskakujący zysk

Marcin Gesing
opublikowano: 2003-11-17 00:00

Holding Mostostalu Zabrze, który od lat boryka się z problemami, po trzech kwartałach zanotował zysk. Ale na owacje za wcześnie.

Śląska grupa budowlana zakończyła trzy kwartały ze skonsolidowanym zyskiem netto 11,21 mln zł i przychodami 273,98 mln zł.

— Po raz pierwszy od wielu miesięcy grupa miała na koniec kwartału zarówno zysk na sprzedaży, jak i operacyjny. Tak dobre wyniki po trzech kwartałach są pochodną umorzenia części zobowiązań i rezerw — przyznaje Jerzy Suchnicki, prezes Mostostalu.

Cenne korekty

Łącznie korekty konsolidacyjne, wynikające z wyłączenia z grupy Mostostal Zabrze spółki Business Center 2000 (dewelopera katowickiego biurowca Uni Centrum), dały zysk wysokości 64,5 mln zł.

— Niewielkie dodatnie rezultaty po trzecim kwartale mogą mieć związek z ogólną poprawą, jaką w tym czasie zanotowała branża budowlana — uważa Marek Świętoń, analityk ING IM.

Od lipca do września grupa zanotowała zysk brutto na sprzedaży wysokości 9,27 mln zł i marżę brutto na poziomie 7,8 proc. Koszty ogólnego zarządu spadły w trzecim kwartale do 8,2 mln zł z 21,2 mln zł przed rokiem.

— Dalsza poprawa wskaźników zależy od porozumień z bankami. Bez dostępu do instrumentów finansowych, jak choćby gwarancji, niewiele zwojujemy — podkreśla Jerzy Suchnicki.

Dodaje, że priorytetem firmy jest wyjaśnienie rozliczeń z Kredyt Bankiem, dotyczących spółki Business Center 2000. Po tym, jak bank sprzedał biurowiec za ponad 200 mln zł, Mostostal zażądał wyjaśnień. Giełdowa grupa wycenia bowiem budynek na 300 mln zł.

Co dalej?

Nie rozwiązana pozostaje też sprawa sprzedaży należących do Mostostalu udziałów w Przedsiębiorstwie Robót Inżynieryjnych (PRInż). Mostostal razem z pozostałymi właścicielami (szwedzką firmą NCC i BGŻ) od wielu miesięcy prowadzą w tej sprawie negocjacje z francuską grupą Eiffage.

— Na rzetelną ocenę kondycji holdingu trzeba jeszcze poczekać. Nie wiadomo bowiem, jak Mostostal poradzi sobie bez PRInż — zwraca uwagę Marek Świętoń.

Poziom sprzedaży po trzecim kwartale, która wyniosła 118,35 mln zł, częściowo odpowiada na to pytanie. W tym samym okresie 2002 r. spółka miała 315,41 mln zł przychodów, ale wtedy połowę wypracował właśnie PRInż.