Hongkong czeka na Polaków

ONO, PB.PL
opublikowano: 19-01-2012, 00:00

CIEKAWOSTKA DNIA

W Hongkongu handluje się akcjami już od XIX w. Dlaczego więc nie mieliby się tam wybrać polscy emitenci? Już trzeci rok z rzędu parkiet w Hongkongu, którego właścicielem jest HKEx (największy na świecie operator giełdowy), jest globalnym numerem jeden na rynku IPO. — Zapraszamy i zachęcamy także Stary Kontynent. Prezes HKEx jeździ po Europie, szukając emitentów, choć ciągle nie jest ich wielu. Mamy dość restrykcyjne przepisy, które zniechęciły ostatnio nawet właścicieli Manchesteru United. Koszt debiutu jest konkurencyjny. Jednak decyzję dotyczącą debiutu najczęściej podejmuje się, oceniając popyt na dane papiery — mówi Lawrence Fok, dyrektor marketingu HKEx. Nie ukrywa, że naturalnym źródłem debiutantów są Chiny, z których wywodzi się już blisko 600 notowanych tu spółek. W tym roku Hongkong liczy na ożywienie handlu akcjami i obligacjami denominowanymi w juanie. Chińskie władze dały już na to zielone światło, a Hongkong ma aspiracje do pozycji nr 1 na rynku obsługi handlu w tej walucie. — Na parkiecie są także firmy z Niemiec, Kazachstanu, Mongolii czy Rosji [wiosną planowane jest IPO największego dystrybutora obuwia w tym kraju — red.]. Każda ma jednak coś wspólnego z Chinami. Przeważnie ośrodki produkcji — mówi Lawrence Fok.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ONO, PB.PL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu