Huta Andrzej chce zwolnić 10 proc. załogi

Maria Trepińska
opublikowano: 2002-04-22 00:00

Sytuacja finansowa Huty Andrzej stale się pogarsza, jednak władze zarówno spółki, jak i Centrostalu Bydgoszcz, głównego akcjonariusza, milczą w sprawie jej przyszłości. Na pewno pracę straci około 10 proc. liczącej 800 osób załogi.

Zarząd Huty Andrzej, producenta rur z miejscowości Zawadzkie pod Opolem, którym kieruje Piotr Górowski, unika kontaktów z mediami. Według naszych informacji, przygotowuje blisko 10-proc. redukcję załogi. Obecnie w hucie pracuje około 800 osób. Wynagrodzenie załoga dostaje w ratach.

Według wstępnych danych, huta zamknęła 2001 r. stratą przekraczającą 61 mln zł. W lipcu 2001 r. akcjonariusze podjęli uchwałę w sprawie dalszego jej istnienia oraz obniżenia kapitału zakładowego. W tym czasie zobowiązania firmy wynosiły około 200 mln zł, z tego krótkoterminowe — 86 proc.

Stanisław Siewierski, poprzedni prezes huty, obecnie wiceprezes KGHM, podjął działania zmierzające do restrukturyzacji spółki, ale w lipcu 2001 r. odszedł z firmy. Program naprawczy próbuje wdrażać obecny zarząd, ale jego szczegóły objęto tajemnicą.

Skarb Państwa sprywatyzował HA w 2000 r. Pakiet kontrolny przejął Centrostal Bydgoszcz, którym kieruje Mieczysław Zamelski.

— Nie będę wypowiadał się na temat przyszłości huty — stwierdził Mieczysław Zamelski.

Jedno jest pewne — w umowie prywatyzacyjnej CB został zobligowany do podwyższenia kapitału akcyjnego huty z 73 mln zł do 150 mln zł. Zapis pozostał na papierze. Centrostal, posiadający sieć sprzedaży stali, również ma kłopoty finansowe. Zdaniem Piotra Górowskiego, huta przyniosła firmie w ciągu dwóch lat 120 mln zł strat i to, rzekomo, wpędziło ją w tarapaty.