Hybrydowe niedopatrzenie

Ustawa o elektromobilności czeka na podpis prezydenta. Mogłaby już dziś pomóc oczyścić powietrze w aglomeracjach, gdyby nie pewne przeoczenie

Importerzy i dealerzy samochodów zaliczą 2017 r. do udanych. Polski rynek wchłonął ponad 483 tys. nowych aut osobowych, czyli o ponad 16 proc. więcej niż rok wcześniej. Skoda utrzymała hegemonię, ale doszło do pewnych roszad wśród liderów.

Zobacz więcej

EKOZAMIESZANIE: Na efekty wprowadzenia ustawy o elektromobilności trzeba będzie poczekać kilka lat. Mogłyby być trochę szybciej, gdyby ustawodawca dostrzegł istnienie klasycznych hybryd. Fot. iStock

Podszczypywanie Skody

W 2017 r. Polacy zarejestrowali niemal 61,8 tys. nowych aut Skody — o ponad 18 proc. więcej niż w 2016 r. Firma zapewniła sobie 12,8 proc. udziału w polskim rynku nowych aut osobowych. Srebro przypadło Toyocie, której auta rejestrowano 50,7 tys. razy (wzrost o 24 proc.). Japońska marka pozyskała 10,5 proc. rynku i zepchnęła na trzecie miejsce Volkswagena, którego auta wybrało 48,6 tys. klientów. Wyprzedzenie Volkswagena i podszczypywanie Skody japoński koncern zawdzięcza w znacznej mierze sprzedaży aut z napędem hybrydowym. Zwiększył ją o 70 proc., czyli do 14,2 tys. Więcej niż co czwarta nowa Toyota rejestrowana w Polsce w 2017 r. miała więc pod maską hybrydę. Władze koncernu liczyły na to, że ustawa o elektromobilności wprowadzi rządowe wsparcie dla kupujących takie auta. Okazało się jednak, że podług jej twórców nie każda hybryda jest ekologiczna.

Wywracanie rynku

Ustawa mówi m.in. o możliwości wyznaczania w miastach tzw. stref czystego transportu. Uprawnione do wjazdu do nich mają być tylko auta elektryczne, na wodór, gaz CNG i hybrydy typu plug-in. O klasycznych hybrydach ani słowa. To auta, w których silnik elektryczny wspomaga spalinowy, dzięki czemu maleje emisja szkodliwych substancji. To najtańszy dzisiaj „ekonapęd”, stosowany w największej liczbie modeli kilku marek. Hybryda plug-in może dłużej jechać na samym prądzie — zwykle 30-50 km — dzięki zastosowaniu większych akumulatorów i możliwości ich doładowania z gniazdka. Pominięcie klasycznych hybryd nie pomoże Toyocie, ale uwzględnienie aut zasilanych CNG nie pomoże jej konkurentom. Skoda ma jeden model na gaz — Octavię Kombi CNG, ale choć jest jeszcze w cennikach, to zdecydowano już o jego wycofywaniu z Polski. VW w ogóle nie oferuje u nas takiego napędu (w innych krajach — tak).

Nowa ustawa może zachęcić producentów do wprowadzania aut na CNG w Polsce. Na razie jednak jest ich jak na lekarstwo. Nie ma tez zbytniego wyboru samochodów elektrycznych, w dodatku ich ceny na razie utrudniają ekonomiczne uzasadnienie zakupu. Także hybrydy typu plug-in najczęściej są oferowane w segmencie premium i kosztują od około 150 tys. zł.

— Ustawodawca powinien już dawno umożliwić samorządom tworzenie stref czystego transportu. Należy jednak przyjrzeć się faktycznej emisji pojazdów nazywanych niskoemisyjnymi. Powinny być zaliczane do tej kategorii także hybrydy bez modułu plug-in, bo zmniejszają emisję szkodliwych substancji — mówi Adrian Furgalski, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Masa to powietrze

— W ostatnich latach sprzedaż klasycznych hybryd rośnie w Polsce skokowo i ta tendencja na pewno się utrzyma — uważa Witold Nowicki, wiceprezes Toyota Central Europe. Robert Mularczyk z polskiego oddziału Toyoty twierdzi zaś, że właśnie takie hybrydy dzięki niskiej emisji i przystępnej cenie mogą konkurować z autami z tradycyjnym napędem.

— Jesteśmy zaskoczeni, że w walce o czystość powietrza w miastach pominięto to rozwiązanie. W ustawie znalazły się samochody hybrydowe plug-in, czyli drogie i bez szans na stworzenie tzw. sprzedażowego wolumenu. Promowane są też auta zasilane CNG. W przypadku autobusów można to zrozumieć, ale samochody osobowe na gaz emitują więcej najgroźniejszych dla ludzkiego zdrowia związków, np. tlenków azotu — przekonuje Robert Mularczyk. Skoda na razie nie ma hybryd.

— W 2019 r. przedstawimy model Superb w wersji hybrydowej plug-in i będzie to zapowiedź naszej elektrycznej ofensywy. Do 2025 r. zaoferujemy pięć aut elektrycznych w pięciu segmentach rynku — zapowiada Klaudyna Gorzan z polskiego oddziału Skody. A Volvo — choć ma zapisany w ustawie rodzaj napędu — nie liczy na szturm klientów na salony.

— Mamy wyłącznie hybrydy typu plug-in, a więc uprzywilejowane przez ustawę. To może być dodatkowy atut dla osób rozważających zakup takiego samochodu, ale nie spodziewamy się, by ta ustawa w tym roku zmieniła układ sił w segmencie premium — mówi Stanisław Dojs z Volvo Car Poland. Tymczasem Niemcy planują zamknięcie w latach 2019-20 centrów miast dla kilkuletnich aut z silnikami Diesla. Według tamtejszych szacunków miliony takich samochodów staną się tam bezużyteczne. A zapewne bardzo atrakcyjne dla Polaków, a więc groźne dla jakości powietrza u nas.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Motoryzacja / Hybrydowe niedopatrzenie