Wart 130 mln zł kontrakt na rozbudowę dwóch nabrzeży w Gdyni zdobyli Turcy, ale wcale nie jest przesądzone, że go zrealizują.
Polska dysponuje znacznymi środkami na inwestycje w obiekty NATO. Jednym z zaplanowanych projektów jest rozbudowa i modernizacja dwóch nabrzeży bazy Marynarki Wojennej w Gdyni. Rozstrzygnięty w drugiej połowie września przetarg wygrała turecka firma CESAS Instaat Ticaret Ve Sanayi. O tym, czy będzie miała okazję zrealizować ten intratny kontrakt, zdecydują pewnie urzędnicy w Brukseli.
Turcy zaproponowali cenę wysokości 129,75 mln zł. Najniższą — może zbyt niską. Drugie w kolejce konsorcjum Hydrobudowy Gdańsk złożyło skargę do Zakładu Inwestycji Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, działającego przy resorcie obrony. Resort obrony odrzucił jednak protest.
— Zakład inwestycji nie uzasadnił decyzji. Poinformował nas jedynie, że nie możemy się odwołać. Zdecydowaliśmy jednak, że wyślemy odwołanie do Komitetu Infrastruktury NATO w Brukseli — mówi Maciej Solawa, dyrektor marketingu Hydrobudowy Gdańsk.
Jakie szanse ma Hydrobudowa na wygraną w Brukseli?
Zbyt niska cena
Polska spółka ma gotową listę argumentów, które jej zdaniem, świadczą o tym, że Turcy nie powinni wygrać.
— Oferta firmy CESAS zawiera rażące błędy w obliczeniu ceny — uważa Wojciech M. Czajko, prezes gdańskiej firmy.
Twierdzi na przykład, że w ofercie tureckiej nie uwzględniono kosztów części materiałów, koniecznych do wykonania kontraktu, dlatego też cena była niższa.
Przedstawiciele Hydrobudowy podkreślają, że firmy uczestniczące w przetargach NATO muszą dysponować uprawnieniami związanymi z dostępem do informacji niejawnych. Uważają, że w ofercie tureckiej tego typu uprawnień nie zamieszczono.
Tajne certyfikaty
Bronisław Komorowski, były minister obrony, uważa, że problem musi rozwiązać resort. Zastanawia się jednak, skąd Hydrobudowa tak dobrze zna zwycięską ofertę. Podkreśla na przykład, że danych o certyfikatach i uprawnieniach jednej firmy nie udostępnia się konkurentom.
Resort obrony nie udzielił nam komentarza. Z wygranym zaś nie udało nam się skontaktować. Inwestorzy zastępczy z kolei, o konkursie wypowiadać się nie chcą,