I tak szczęście, że to nie Heysel

opublikowano: 29-05-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Sobotni finał Ligi Mistrzów UEFA potwierdził, że Real Madryt jest – jak wskazuje nazwa klubu – naprawdę królewski.

Liverpool gryzł trawę i miał więcej okazji, ale od 1848 r. w piłce nożnej liczy się wyłącznie, kto więcej razy wkopie ją do bramki przeciwnika. Było 1:0 i basta. Uwzględniając 67 edycji Pucharu Europy od sezonu 1955/56, Królewscy zdobyli trofeum już 14. raz, przy czym od sezonu 1992/93 UEFA zmieniła formułę pucharu (ale tylko eliminacji, od 1/8 finału gra się jak dawniej) w skomercjalizowaną Ligę Mistrzów (LM). Triumf umocni Real na czele najcenniejszych klubów piłkarskich świata, z szacunkową wartością 5 mld USD, ostatnio Madryt tasował się na pierwszym miejscu z Barceloną, oba kluby poniżej 4,8 mld USD. Notabene w pogoni za kasą właśnie prezesi Realu byli w kwietniu 2021 r. prowodyrami secesji dwunastki potentatów, którzy ogłosili utworzenie tzw. Superligi. Tamta pazerna hucpa upadła po 48 godzinach pod wpływem zgodnego kontrataku UEFA i FIFA, związków krajowych, innych klubów, polityków, mediów, kibiców, piłkarzy oraz reklamodawców.

Finał LM 2021/22 przejdzie do historii, ale nie z powodu emocjonującego, chociaż futbolowo miernego meczu. Na Stade de France w podparyskim Saint-Denis doszło do kompromitacji organizacyjnej. Żadnym usprawiedliwieniem nie może być tempo przygotowań po zabraniu 25 lutego przez UEFA finału z Sankt Petersburga, dobę po uderzeniu Rosji na Ukrainę. Trzy miesiące to bardzo dużo czasu, przecież narodowy stadion Francji, wzniesiony na mistrzostwa świata 1998, przyjmował już masę wielkich imprez, chociaż akurat finał LM dawno, w 2006 r. W sobotę doszło do ogromnego zamieszania z wpuszczaniem kibiców Liverpoolu. Klubowy hymn „You'll Never Walk Alone” („Nigdy nie będziesz szedł sam”) wielu fanów odczytało dosłownie i przyjechało do Paryża bez drogich biletów, żeby choćby liznąć atmosfery. UEFA twierdzi, że przyjechali również z fałszywkami, które wykrywano. Efekt był taki, że czerwone koszulki przedzierały się szturmem oraz przeskakiwały przez zewnętrzne ogrodzenie niczym afrykańscy imigranci przez płoty graniczne. Sporo kibiców z prawdziwymi biletami po kilkaset euro zostało natomiast poza Stade de France, ponieważ sektory Liverpoolu już się zapełniły. Skandal świadczy o szokującym braku wyobraźni władz UEFA, przecież to jej centrala ze szwajcarskiego Nyon – a nie gospodarze obiektów – rządzi wszystkim na stadionach podczas finałów pucharów czy mistrzostw Europy.

Załamani uczciwi kibice Liverpoolu prezentowali obsłudze Stade de France prawdziwe bilety z kodami QR, ale wielu nic to nie dało – nie zostali wpuszczeni. Te bilety taniej czwartej kategorii za bramką kosztowały po 150 EUR, miejsca lepsze były zdecydowanie droższe.
Adam Davy / PA Images / Forum

Opóźniony o ponad pół godziny finał w Paryżu rozegrano 28 maja 2022 r. Trudno uniknąć automatycznych skojarzeń z tragicznym 29 maja 1985 r., gdy na stadionie Heysel w Brukseli włoski Juventus Turyn grał w finale Pucharu Europy z… Liverpoolem, tak, tak, tym samym. 37 lat temu na przestarzałym i niebezpiecznym stadionie, o którego wadach władze UEFA doskonale wiedziały, doszło do ludzkiego dramatu. Pod naporem angielskich chuliganów, po zawaleniu się muru oraz wybuchu paniki stratowano na śmierć 39 kibiców, w tym 32 Włochów, zaś 600 zostało rannych. Mimo tragedii tamten finał został z opóźnieniem 1,5 godziny rozegrany, pod presją UEFA oraz policji i władz Brukseli, które obawiały się rozlania zamieszek. Juventus wygrał 1:0 (czyli obecnie kara od losu dla Liverpoolu się powtórzyła), bramkę zdobył Michel Platini z podejrzanego karnego za faul na Zbigniewie Bońku. Obaj po latach zostali bonzami UEFA, piłkarz francuski był jej prezydentem w okresie 2007-15, do wyrzucenia go z ruchu sportowego za łapownictwo, nasz natomiast od 2021 r. jest jednym z wice. Sobotnia kompromitacja z Paryża potwierdza, że firma z Nyon trzyma formę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane