...i traktuje ją jak nowe wyzwanie

Barbara Kwiecińska-Kielczyk
opublikowano: 2000-06-06 00:00

...i traktuje ją jak nowe wyzwanie

Opinie szefów firm budowlanych na temat sytuacji ekonomicznej we własnych firmach są zróżnicowane. Jedni określają ją jako patową, dla innych jest ona kolejnym biznesowym wyzwaniem.

Sławomir Mila, dyrektor Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjno-Budowlanych

- Koniunkturę najlepiej czuć po tym, czy firmy zatrudniają ludzi i kupują sprzęt, czy też się ich pozbywają. A takich redukcji ludzi i sprzętu w budownictwie nie było od wielu lat. Jedyną możliwością rozwoju jest dotarcie bezpośrednio do zleceniodawców usług. W naszym przypadku są to na przykład posiadacze dużych sieci ciepłowniczych. Sieci te trzeba modernizować, bo są kosztowne w eksploatacji. Oszczędność kosztów użytkowania pozwala na sfinasowanie budowy nowych systemów, wykonawca ma stałe, wieloletnie zlecenie, a zleceniodawca sprawdzonego partnera i o kilkadziesiąt procent tańszą eksploatację. Jest to trudne, ale daje szansę utrzymania się na rynku.

Piotr Saydlewicz, prezes Instal-System

- Sytuacja jest patowa, bo tu już nie można mówić o wahaniach. Na rynku brakuje pieniędzy, firmy nie radzą sobie z finansowaniem, gdyż nikt nikomu nie płaci. Pieniądze są tylko na papierze. Następuje restrukturyzacja kosztów. My pracujemy za mniejsze pieniądze, a ceny mieszkań nie spadają. W najbliższym czasie przewiduję dalszy spadek koniunktury. Czekamy na uwolnienie czynszów, bo może wtedy pojawi się nowa grupa klientów.

Wojciech Wierzbicki, prezes Budimex-Poznań

- Nie obserwuję zdecydowanego załamania inwestycyjnego. Portfel zamówień mamy wypełniony w większym stopniu niż rok temu o tej porze. Mamy natomiast do czynienia ze zdecydowanym wzrostem konkurencji. Rynkiem polskim interesują się coraz bardziej firmy niemieckie, skandynawskie. Wskazuje to, że w ich ocenach perspektywy nie są złe. Z punktu widzenia wykonawców obniżane są ceny usług, ale inwestorzy na tym zyskują. Zarząd firmy wciąż musi myśleć o poprawie organizacji i funkcjonalności. Jednak to nie kryzys skłania do poprawy rentowności. Jest to działanie zmierzające do obniżania kosztów. Nasze oceny co do koniunktury? Duże centra handlowe już nie będą wyrastać w takim tempie, lecz inwestorów chcących budować mniejsze obiekty, nie brakuje. Czeka nas też etap modernizacji starej zabudowy śródmiejskiej, gdyż jest to nieodzowne ze względów ekonomicznych.

Jacek Banaszak, dyrektor Budom Gorzów Wlkp.

- W budownictwie mieszkaniowym jest spory zastój. Pierwszy kwartał od lat nie był tak skromny jak w tym roku. Najbliższe 3—4 miesiące pokażą, czy jest to tylko okresowy zastój.