IAI otwiera się na małych

opublikowano: 17-02-2019, 22:00

Lider polskiego rynku systemów do obsługi e-sklepów, w którego niedawno zainwestowało MCI, zaczyna świadczyć usługi dla małych sprzedawców.

Polacy w internecie sprzedają i kupują coraz więcej. Według różnych szacunków wartość rynku e-commerce w Polsce to od 35 do nawet 50 mld zł. Przy okazji dynamicznego wzrostu sprzedaży sklepów internetowych rośnie też skala firm, które świadczą dla nich usługi, takich jak IAI, ściągnięte niedawno z NewConnect przez fundusz MCI, który za 51 proc. udziałów ma zapłacić 140 mln zł. Z funduszem na pokładzie IAI zamierza zwiększyć skalę biznesu, otwierając się na mniejszych klientów.

IAI, które stworzyli Paweł Fornalski i Sebastian Muliński, weszło
na alternatywny rynek warszawskiej giełdy pod koniec 2009 r. W kolejnych latach
spółka rosła zgodnie z prognozami, zaprezentowanymi w dokumencie informacyjnym,
by w ubiegłym roku osiągnąć taką skalę, że fundusz MCI wycenił pakiet 51 proc.
akcji na 140 mln zł.
Zobacz więcej

PERŁA Z NEWCONNECT:

IAI, które stworzyli Paweł Fornalski i Sebastian Muliński, weszło na alternatywny rynek warszawskiej giełdy pod koniec 2009 r. W kolejnych latach spółka rosła zgodnie z prognozami, zaprezentowanymi w dokumencie informacyjnym, by w ubiegłym roku osiągnąć taką skalę, że fundusz MCI wycenił pakiet 51 proc. akcji na 140 mln zł. Fot. ARC

— Do tej pory nasz system do obsługi e-sklepów kierowany był do średnich i większych firm, co było odzwierciedlone w jego cenniku. Teraz chcemy udostępnić te same funkcje małym przedsiębiorstwom, które dopiero zaczynają handlować w internecie — mówi Paweł Fornalski, współtwórca i prezes IAI.

Wychowywanie klientów

IAI jest już największym dostawcą systemów do obsługi e-sklepów w Polsce. Znacząco wyprzedza krajowych konkurentów, m.in. z Shopera i Shoplo (przejętego niedawno przez brytyjski SumUp) oraz międzynarodowych gigantów w rodzaju Shopify i Magento.

— Na polskim rynku nasz udział sięga już 25 proc. i chcemy go zwiększyć — nawet do 50 proc. Otwarcie się na małe firmy jest jednym ze sposobów na osiągnięcie tego celu. Nasza oferta jest dla nich — mimo zbliżonej funkcjonalności — nawet czterokrotnie tańsza niż dla większych firm. Pobieramy jednak w jej ramach procent od obrotu e-sklepu, co oznacza, że e-sklepowi po osiągnięciu większej skali będzie opłacało się przejście na pakiet dla firm średnich i dużych. Chodzi o wspólne zwiększenie skali i wsparcie mniejszych e-sklepów w rozwoju, by mogły skutecznie konkurować na rynku — mówi Paweł Fornalski.

Do tej pory IAI dostarczało usługi klientom którzy realizowaliw e-sklepach powyżej 100 zamówień miesięcznie.

— Nowa oferta ma trafić m.in. do mniejszych sprzedawców z Allegro czy Facebooka, którzy będą mogli dzięki niej uruchomić w prosty sposób własne witryny internetowe oraz wejść na konkurencyjne rynki internetowe, np. te, w których rozwój inwestuje teraz Empik, Carrefour czy Morele.net, zwiększając zasięg dystrybucji oferty — mówi Paweł Fornalski.

Podwajanie skali

Spółka miała w ubiegłym roku 45 mln zł przychodów, czyli o 55,9 proc. więcej niż rok wcześniej. Jej zysk netto sięgnął 7,4 mln zł, co oznacza wzrost o 60 proc.

— W tym roku i w kolejnych latach jesteśmy w stanie nadal rosnąć w 60-procentowym tempie, mimo wyższej bazy. Zwiększamy skalę wraz z polskim rynkiem e-handlu, który jest jednym z najbardziej dynamicznych na świecie, a polskie e-sklepy sprzedają coraz więcej produktów za granicę — mówi Paweł Fornalski.

Oprócz systemu dla e-sklepów IAI ma drugą nogę biznesową — system rezerwacyjny dla hoteli i apartamentów.

— Odpowiada on na razie za 4 proc. naszych obrotów, ale rośnie w bardzo szybkim tempie i uzyskał rekomendację Booking.com, spodziewamy się więc, że jego popularność będzie rosnąć — mówi prezes IAI.

Spółka rozgląda się też za celami do przejęć, choć raczej nie w Polsce.

— Chcemy, aby IAI stał się regionalnym czempionem, a pozyskanie nowego, doświadczonego inwestora w postaci funduszu MCI ma nam w tym pomóc. Kupowanie mniejszego dostawcy systemu do obsługi e-sklepów w Polsce nie ma większego sensu — płacilibyśmy za bazę klientów, nie za technologię, bo i tak celem byłaby migracja na nasz system, który jest bardziej wydajny i rozwinięty technologicznie. Przy wsparciu MCI analizujemy jednak potencjalne cele akwizycyjne w krajach ościennych, rozważamy też udzielenie licencji na naszą technologię firmie z innego rynku, która za odpowiednią opłatą mogłaby oferować usługi pod własną marką — mówi Paweł Fornalski. ©

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu