IDMSA sparzył się na Śląsku

Dawid Tokarz
opublikowano: 2009-03-04 00:00

Zamiast zysków wybrani klienci IDMSA mają kłopoty. Powód? Obligacje spółki deweloperskiej TMB, której właściciel ma na karku zarzut prokuratorski.

Klienci domu maklerskiego nie mogą odzyskać 31,5 mln zł

Zamiast zysków wybrani klienci IDMSA mają kłopoty. Powód? Obligacje spółki deweloperskiej TMB, której właściciel ma na karku zarzut prokuratorski.

TMB warte 31,5 mln zł obligacje sprzedał za pośrednictwem IDMSA w maju 2007 r. Papiery miały dać 10 proc. zysku rocznie i po 1,5 roku być wykupione bądź zamienione na akcje wrocławskiego dewelopera, który w I półroczu 2009 miał wejść na GPW.

— IDMSA przekonywał nas prognozami, przewidującymi, że zyski operacyjne TMB z inwestycji mieszkaniowych będą sięgać 50 proc. przychodów ze sprzedaży. Dzięki temu na koniec 2008 r. spółka miała bez problemu wykupić obligacje — wspomina jeden z klientów IDMSA.

Odsetki obligatariusze otrzymywali zgodnie z planem co kwartał. Inaczej było z wykupem obligacji, który miał nastąpić na koniec listopada 2008 r.

Winny? Lehman Brothers

— Na początku grudnia prezes TMB poinformował, że z wykupem obligacji będzie problem. Powołał się przy tym na pogarszającą się koniunkturę w branży i… bankructwo banku Lehman Brothers — mówi inny obligatariusz.

TMB zaproponował wykup 30 proc. wartości obligacji i rozłożenie reszty na raty. W styczniu 2009 r. się z tego wycofał (nie był w stanie sfinansować nawet 30 proc.) i zaoferował dwie inne opcje: rozliczenie obligacji wybudowanymi mieszkaniami lub (choć memorandum wykluczało taką możliwość) rolowanie ich na kolejny rok ze wzrostem oprocentowania do 12 proc.

— Jak mamy się zgodzić na jakiekolwiek propozycje TMB, jeśli do dziś nie załatwił nawet wpisu do ksiąg wieczystych obiecanych nam hipotek — mówią obligatariusze, którzy narzekają nie tylko na TMB, ale także IDMSA.

Kłopotliwe hipoteki

Grzegorz Leszczyński, prezes IDMSA, zapewnia, że problem hipotek został już rozwiązany.

— Na zabezpieczenie roszczeń obligatariuszy nie ma wpływu termin wpisu hipotek, które są ustanowione zgodnie z memorandum informacyjnym — twierdzi szef IDMSA.

Czy na pewno są?

— Z naszych informacji wynika, że są. Odpisy z ksiąg wieczystych potwierdzające to powinniśmy przedstawić obligatariuszom w ciągu kilku dni — mówi Marcin Alczyk, dyrektor finansowy TMB.

Zapewnia, że rolowaniem obligacji i rozliczeniem ich mieszkaniami zainteresowana jest większość obligatariuszy.

— W ten sposób pozbędziemy się przeterminowanych zobowiązań i odzyskamy zdolność kredytową. Potrzebujemy 10 mln zł, by dokończyć wstrzymaną budowę kolejnego osiedla. Ze sprzedaży mieszkań tam powstałych będziemy mieć na czysto 20 mln zł na rozliczenie się z obligatariuszami — przekonuje Marcin Alczyk.

Tyle że właśnie to osiedle jest obciążone hipoteką na rzecz obligatariuszy, a kredytujący TMB BRE Bank rozważy jego finansowanie dopiero wówczas, kiedy hipoteka zostanie wykreślona. Na jej wykreślenie nie godzi się jednak spora część obligatariuszy, głównie mniejsi, którzy nie są zainteresowani mieszkaniami i żądają wykupu obligacji z premią 20 proc. za niespełnienie przez TMB prognoz z memorandum. Grożą, że brak reakcji ze strony spółki skończy się w sądzie. Część z nich zastanawia się też nad doniesieniem do prokuratury.

Problemy właściciela

Żadnych gwałtownych kroków nie planuje IDMSA, który też ma obligacje TMB, a dodatkowo, do momentu ich wykupu, również prawo do rozporządzania akcjami wrocławskiej spółki. Grzegorz Leszczyński zapewnia, że mimo wszystkich problemów z tą inwestycją, wrocławska spółka wciąż jest dla niego wiarygodna.

Czy słusznie? Udało nam się ustalić, że szef rady nadzorczej i największy akcjonariusz TMB (ma 27,3 proc. kapitału bezpośrednio i 34 proc. przez powiązaną spółkę Equator), ma problemy z prawem. Wrocławska prokuratura okręgowa już półtora roku temu przedstawiła mu zarzut działania na szkodę innej jego spółki: chodzi o wyrządzenie jej szkód wielkiej wartości przy obrocie nieruchomościami. Z szefem rady nadzorczej TMB — mimo wielokrotnych prób — nie udało nam się skontaktować. Czy IDMSA wiedział o tej sprawie? Grzegorz Leszczyński nie chciał odpowiedzieć na to pytanie.

Dużym łatwiej

Deweloperzy mieszkaniowi nie mają ostatnio zbyt wielu powodów do radości. Banki mocno zaostrzyły kryteria udzielania kredytów — zarówno hipotecznych, jak i inwestycyjnych. Brakuje więc klientów, a co mniej ostrożnym może zabraknąć pieniędzy na ukończenie budów. Duzi deweloperzy radzą sobie, akumulując gotówkę i wstrzymując inwestycje do czasu sprzedania budowanych obecnie mieszkań i poprawy koniunktury. Mniejszym będzie trudniej, choć, poza przypadkiem krakowskiego Leoparda, spektakularnych upadłości nie było.

Dawid

Tokarz

Możesz zainteresować się również: