Po 15 miesiącach marazmu na GPW wreszcie drgnęło. Trend boczny w notowaniach indeksów to w opinii zarządzających funduszami już przeszłość. Ich zdaniem, zapał kupujących rośnie i śmiało można mówić o rozpoczęciu średnioterminowego trendu wzrostowego.
— Hossa na rynku akcji już się rozpoczęła i rok 2013 będzie dla inwestorów dobry — ocenia Ludmiła Falak-Cyniak, członek zarządu i dyrektor inwestycyjny w Skarbcu TFI.
— Patrząc na dwucyfrowe stopy zwrotu, które udało się w tym roku osiągnąć wszystkim indeksom, nie powinniśmy mieć wątpliwości, że znajdujemy się w hossie na rynku akcji. Potwierdzeniem tego są techniczne sygnały z ostatnich tygodni w postaci wyjścia z ponad rocznej konsolidacji i wyznaczenia nowych szczytów na wykresie — dodaje Tomasz Manowiec, zarządzający funduszami Noble Funds TFI. Niestety, zawsze musi być jakieś „ale”. Choć rynek przełknął już kłopoty zadłużeniowe państw strefy euro, problemy nie minęły.
— Inwestorzy mogą ich poszukać w USA, gdzie zadłużenie budżetu jest większe niż w strefie euro — mówi Marcin Billewicz, prezes Copernicus Capital TFI. Zarządzający zaznaczają, że nie można zapominać też o otoczeniu makroekonomicznym w Polsce. — Wysoka konsumpcja wewnętrzna, dzięki której w 2009 r. staliśmy się zieloną wyspą, zaczyna dziś spadać. I choć wyceny akcji są niskie, to w takim otoczeniu trudno będzie o wzrost przychodów i zysków spółek — uważaPrzemysław Nowicki, zarządzający funduszami Open Finance TFI.
Postaw na liderów
Rozczarowanie sytuacją gospodarczą i wynikami spółek w pierwszym półroczu 2013 r. może doprowadzić do silniejszej korekty — ostrzegają zarządzający. Jednak cały przyszły rok daje spore szanse na zyski z giełdy. Jak się do hossy przygotować, aby nie podjąć zbyt dużego ryzyka i nie wpaść w pułapkę? Zdaniem Marcina Billewicza, lepiej kupować spółki bardzo niedowartościowane (małe, bez względu na branżę) oraz duże i płynne. — Portfel należy zdywersyfikować, a nadrzędną zasadą powinno być cięcie strat — jeżeli jakaś inwestycja „nie wypali”, to należy ją zlikwidować, a nie dopuszczać do pogłębiania strat — radzi Marcin Billewicz, prezes Copernicus Capital TFI.
Tomasz Manowiec z Noble Funds TFI uważa, że na razie lepszą strategią jest trzymanie się silnych podmiotów, liderów branż. Ich potencjał wzrostu nie jest może bardzo duży, ale w razie spadków również nie stracą zbyt wiele na wartości. Systematycznie można jednak wyszukiwać spółki mogące w pierwszej kolejności skorzystać z odbicia gospodarki.
— Historycznie w fazie wczesnego wzrostu PKB najlepiej spisywały się spółki przemysłowe oraz energetyczne, gdzie dźwignia operacyjna jest wysoka i poprawa wyników postępuje dość szybko. Warto też pamiętać o regularnym, a nie jednorazowym inwestowaniu w akcje, co pozwoli uniknąć zakupów w niekoniecznie najlepszym momencie — uważa Tomasz Manowiec z Noble Funds TFI.
Długa lista faworytów
Wśród spółek, które powinny dać zarobić inwestorom, zarządzający wymieniają PZU, które wciąż będzie kusiło inwestorów wysoką dywidendą (stopa dywidendy 6-8 proc.). Dobrze rokuje także Cyfrowy Polsat.
— Spółka jest relatywnie odporna na spowolnienie gospodarcze, więc będzie pokazywać przyzwoite wyniki nawet w kwartałach niskiej dynamiki PKB. Natomiast Grajewo jest po restrukturyzacji i znacząco obniżyło poziom zadłużenia, a Konsorcjum Stali to spółka z niskimi wskaźnikami i szansą na duże zyski w przyszłym roku, związane z kontraktami w sektorze energetycznym — uważa Przemysław Nowicki z Open Finance TFI.
Piotr Smoleń, prezes Turbine Asset Management, zwraca natomiast uwagę na spółkę Benefit Systems, której przychody dynamicznie rosną, a przy tym udaje jej się utrzymać wysoką marżę. W tym przypadku warto jednak zdaniem specjalisty poczekać na korektę mocno ostatnio rozgrzanych notowań. Ciekawą spółką, której kurs odbija po korekcie, jest natomiast Zetkama.
— To spółka, która ma atrakcyjne wskaźniki, a jednocześnie utrzymuje wysoką dynamikę wyników i realizuje prognozy. Niski poziom zadłużenia netto obniża ryzyko inwestycyjne. Natomiast Paged to dobrze zdywersyfikowana i atrakcyjnie wyceniona firma, która ma cztery linie biznesowe. Dobrze zarządza ekspozycją walutową i powinna sobie dobrze poradzić bez względu na to, jaki scenariusz makroekonomiczny spotka nas w 2013 r. — uważa Piotr Smoleń. Wojciech Zych, zarządzający funduszami Quercus TFI, zwraca uwagę producentów gier komputerowych.
Jego zdaniem, jest to branża nisko skorelowana z dynamiką zmian PKB. Dwie największe spółki z branży to CD Projekt i City Interactive.
— Pierwsze edycje gry „Wiedźmin” osiągnęły duży sukces sprzedażowy. Inwestorzy oczekują, że spółka CD Projekt podejmie się stworzenia kolejnej edycji gry, która również będzie się dobrze sprzedawać. City Interactive planuje wydać w pierwszym kwartale 2013 r. kolejną edycję gry „Snajper” — i tu również oczekiwany jest sukces sprzedażowy — ocenia Wojciech Zych z Quercus TFI.