Czytasz dzięki

III MIEJSCE: KGHM wyszedł na świat

KGHM atrakcyjnie kupił Quadrę, wszedł na inne kontynenty, awansował w globalnych rankingach. I został doceniony.

W zeszłym roku KGHM przejął za 9 mld zł kanadyjską Quadrę FNX, z aktywami górniczymi ulokowanymi w Kanadzie, Chile i na Grenlandii. I awansował — na dziewiąte miejsce na świecie pod względem produkcji miedzi oraz pierwsze pod względem produkcji srebra. Nic dziwnego, że został doceniony w naszym rankingu.

— Quadra została kupiona w bardzo dobrym momencie — w atrakcyjnej, jak na potencjał złóż, cenie i za gotówkę, którą KGHM uzyskał ze sprzedanych krótko wcześniej aktywów telekomunikacyjnych — zauważa Michał Zasadzki, analityk Erste Securities.

Wzrost na 10 proc.

Najwyższe noty w rankingu KGHM dostał też za kompetencje zarządu i relacje z inwestorami. Nieźle oceniono też perspektywy rozwoju, ale — co ciekawe — w oczach ankietowanych KGHM nie jest spółką, którą by szczególnie polecili znajomym.

— Ta niechęć wynika zapewne z ryzyka związanego z inwestycją w KGHM — przypuszcza Tomasz Duda, analityk Ipopema Securities.

Podobnego zdania jest Michał Zasadzki. — Inwestorzy mogą niedoważać KGHM ze względu na relatywnie małe pole do zwyżek i dość duże ryzyko związane z tą inwestycją. W tej chwili rynek gra przede wszystkim pod dywidendę, więc możliwe są wahania, ale fundamentalnie nie ma w tym momencie podstaw do wzrostu większego niż ok. 10 proc. — twierdzi analityk Erste.

Produkcja będzie rosła

Co do perspektyw KGHM, to opinie rynku są generalnie pozytywne, choć w przewidywaniach dotyczących cen miedzi analitycy się różnią.

Inwestorzy i analitycy liczą, że pieniądze te szybko się zwrócą. Z nawiązką.

— Perspektywy operacyjne KGHM oceniam bardzo dobrze, ale rynkowe — słabo. Wynika to z tego, że pozytywnie oceniam plany zwiększenia produkcji, ale spodziewam się spadku cen miedzi, do ok. 6 tys. USD za tonę w trzy lata — szacuje Tomasz Duda.

Spadku cen miedzi nie przewiduje Michał Zasadzki. — Wprawdzie prognozy wskazują na wzrost światowejprodukcji o ponad 5 proc. w tym roku, ale uważam, że rynek, szczególnie chiński, wchłonie tę dodatkową podaż — przewiduje Michał Zasadzki.

Przypomina jednocześnie, że w Chile, które odpowiada za ok. 40 proc. światowego wydobycia miedzi, mamy do czynienia ze wzrostem cen energii i wzrostem kosztów pracy. A to nie powinno sprzyjać spadkom cen w długim terminie.

— W krótkim terminie ceny miedzi mogą być jednak pod presją. Stanie się tak wtedy, gdy na rynek trafią zapasy, których poziom odbudował się w ciągu ostatniego roku — podkreśla Michał Zasadzki.

Opóźnienia są normalne

Największym wyzwaniem dla inwestorów może być nauczeniesię nowego modelu biznesowego KGHM. Jak podkreśla Michał Zasadzki, dotychczas KGHM co roku osiągał niemal taki sam wolumen produkcji, w związku z czym jedyną niewiadomą pozostawała dla rynku dywidenda. Teraz wyszedł za granicę, co jest samo w sobie ryzykowne, ale też obiecujące. Trzeba się po prostu nauczyć.

— Projekty zagraniczne na pewno przyczynią się do wzrostu wartości spółki w średnim terminie, nawet jeśli dojdzie do opóźnień w harmonogramie uruchamiania wydobycia w Sierra Gorda. Opóźnienia to zresztą chleb powszedni w tej branży i polscy inwestorzy powinni to brać pod uwagę — uważa Michał Zasadzki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane