Impel walczy o zaufanie

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2005-09-29 00:00

Ponad 5-proc. wzrostem kursu zareagowali wczoraj inwestorzy na podniesienie tegorocznych prognoz przez Impel. Spółka, która specjalizuje się w outsourcingu usług porządkowych i ochroniarskich dla biznesu, podała, że chce zarobić na czysto 19,5 mln zł, zamiast wcześniej planowanych 17 mln zł.

Trudno się dziwić ciepłemu przyjęciu tych zapowiedzi, skoro w ostatnich tygodniach akcje wrocławskiej firmy dotknęła wyraźna przecena. Od początku września straciły one prawie 16 proc. Przecenie towarzyszyły komentarze rynku, że wywołała ją sprzedaż pakietu akcji przez inwestora instytucjonalnego. Pojawiły się także opinie o możliwym spadku rentowności spółki w związku z nasilającą się konkurencją w branży. Na domiar złego za Impelem ciągnie się odium zeszłorocznej wpadki. Musiał on odwołać wtedy prognozy finansowe, kiedy okazało się, że po zmianie przepisów o dotacjach dla przedsiębiorstw zatrudniających osoby niepełnosprawne otrzyma znacznie mniejsze dofinansowanie. Notowania spółki w szybkim tempie straciły blisko 70 proc.

Impel jednak szybko wyciągnął wnioski z tej wpadki. W listopadzie ogłosił na tyle ostrożną prognozę strat w 2004 r. (-31 mln zł), że w grudniu mógł podać nowe, bardziej optymistyczne szacunki (-18,9 mln zł). Tegoroczne prognozy także okazały się ostrożne. Od wczoraj spółka liczy na wyższe zyski, bo odczuwa poprawę rentowności operacyjnej. Dotyczy ona zwłaszcza usług porządkowo-czystościowych i kateringu, utrzymania korzystnych skutków restrukturyzacji przeprowadzonej w 2004 r. oraz utrzymania niskiego poziomu kosztów z tytułu rezerw i odpisów na należności nieściągalne. Jednocześnie trzeba dodać, że firma nie zmieniła prognozy przychodów w 2005 r., opiewającej na 630 mln zł. W zeszłym roku było to 570 mln zł.