Internetowa spółka tnie koszty i chce silniej wejść w programy lojalnościowe. Akwizycje przekłada.
Handlujący w internecie m.in. książkami, zegarkami i biżuterią Inbook dostrzega kryzys na rynku.
— Na poziomie przychodów pierwszy kwartał jest podobny do ubiegłorocznego, ale widać spowolnienie dynamiki wzrostu — mówi Mariusz Dąbrowski, prezes Inbooka.
W pierwszym kwartale spółka odnotowała wzrost sprzedaży książek, płyt z muzyką i filmami, mniej natomiast sprzedaje się biżuterii i zegarków. Niewiele zabrakło jej do wykonania prognozy na 2008 r., która zakładała 4,5 mln zł przychodów i 0,2 mln zł zysku.
— Osiągnęliśmy 4 mln zł przychodów i niewielki zysk — mówi prezes.
Dlatego Inbook chce zintensyfikować współpracę partnerską. Z programów lojalnościowych korzystają duże korporacje, które motywują i wynagradzają pracowników lub kontrahentów, dając im możliwość zakupu określonych towarów z rabatami.
Inbook planował przejęcia, ale zarząd chce poczekać na lepsze czasy.