Potwierdzają się obawy, że na GPW będzie kontynuowany spadek indeksów. W pierwszej godzinie notowań WIG20 zjechał o 1 proc. w dół. Najbliższe wsparcie znajduje się na poziomie 1766 pkt.
Wskaźniki techniczne zapowiadały spadek, co też ma dziś miejsce. Wczoraj na wykresie świecowym ukształtował się duży czarny korpus potwierdzający uzyskanie przewagi przez sprzedających.
Zejście poniżej linii trendu wzrostowego i wczorajsze przebicie bariery 1800 pkt na WIG20 oraz utrzymująca się niepewność co do losów przyszłorocznego budżetu są złą wróżbą dla giełdowych indeksów. Technicy dostali do ręki narzędzie, którym posługują się do osłabiania indeksów.
Największą winę za dzisiejszy spadek WIG20 ponosi KGHM, który tanieje o prawie 4 proc. Bardzo słabe są też PKN Orlen i Pekao SA. Czwarty dzień zniżkuje PKO BP. Lepiej wygląda Telekomunikacja Polska, która jeszcze przeciwstawia się spadkom. Drożeje umiarkowanie Prokom, który podpisał z TP umowę na świadczenie usług informatycznych wartości 270 mln zł. Dobrą passę z wczoraj podtrzymuje Netia.
Generalnie jednak sytuacja na rynku wygląda nieciekawie. Inwestorzy niczego tak nie lubią jak niepewności. Tymczasem politycy jakby się uparli, by ich w niej utrzymywać. Losy przyszłorocznego budżetu są niepewne, a minister Gronicki straszy podwyżką podatków. W takiej sytuacji oczywiście nie może być mowy o wzrostach na giełdzie.
Dziś przed inwestorami jeszcze decyzja Rady Polityki Pieniężnej dotycząca poziomu stóp procentowych. Ekonomiści prognozują, że RPP stóp nie zmieni. Taka decyzja byłaby raczej neutralna dla poziomu indeksów. Ewentualna podwyżka dobiłaby resztki optymistów.
Po południu (godz. 14.30) z USA napłyną dane dotyczące liczby wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Oczekuje się 335 tys. (poprzednio 334 tys.). Podane też zostaną zamówienia na dobra trwałego użytku w październiku. Analitycy spodziewają się wzrostu o 0,5 proc. (poprzednio 0,2 proc.). Wyniki lepsze od oczekiwanych mogłyby pomóc indeksom. AS