Utrzymywanie się złych nastrojów na rynkach to w głównej mierze pokłosie obaw o sytuację finansową wielu europejskich krajów i ryzyka spowolnienia gospodarczego po zapowiadanych programach redukcji deficytów budżetowych. Atmosferę podgrzała informacja o przejęciu przez hiszpański bank centralny niewypłacalnej instytucji CajaSur.
Na finiszu sesji wskaźnik Dow Jones notował spadek o 1,24 proc. S&P500 zniżkował o 1,29 proc. zaś Nasdaq tracił 0,69 proc.
Nastrojów nie były w stanie poprawić znacząco dane z rynku nieruchomości. W kwietniu o 7,6 proc. wzrosła sprzedaż domów na rynku wtórnym. Analitycy oczekiwali dynamiki na poziomie 5,2 proc. Impulsem do zakupów nie okazał się również odczyt wskaźnika aktywności gospodarczej oddziału Fed z Chicago. W kwietniu wzrósł do 0,29 pkt z 0,13 pkt w marcu po korekcie.
W średniej DJ skupiającej największe amerykańskie blue chipy słabo spisywały się m.in. walory General Electric i JP Morgan Chase.Powody do zadowolenia mieli natomiast udziałowcy Citigroup. Jeden z największych na świecie banków otrzymał od analityków Goldman Sachs podwyższoną z „neutralnie” do „kupuj” rekomendację.
Również Goldman Sachs stał za aprecjacją notowań Sprint Nextel, trzeciego pod względem wielkości operatora telefonii komórkowej w Stanach Zjednoczonych. I także w jego przypadku zalecenie zostało podniesione do poziomu „kupuj”.
Udany dzień mieli posiadacze akcji Apple. Zdaniem analityków Morgan Stanley,
akcje „jabłuszka” mogą zyskać nawet 28 proc. Bank podwyższył również cenę
docelową z 275 do 310 USD. Tłumaczy to wzrostem udziału w rynku dzięki iPhone
oraz dużemu popytowi na nowy gadżet, iPad.