Indeksy odbiły się od listopadowego dna

MD
opublikowano: 2009-01-15 22:30

Na zamknięciu sesji Dow Jones rósł o 0,15 proc. W jej trakcie po raz pierwszy od 20 listopada spadł poniżej 8000 pkt. S&P500 zyskał 0,13 proc. Najmocniej rósł Nasdaq, który zakończył sesję 1,5 proc. wzrostem.

Amerykańskie giełdy zakończyły sesje wzrostem. Indeksy ruszyły w górę jednak dopiero wtedy, kiedy znalazły się w pobliżu dna z 20 listopada, od którego rozpoczęły marsz w górę. Gdyby nie przejęcie inicjatywy przez popyt w połowie sesji, indeksy spadłyby po raz ósmy z rzędu, co nie zdarzyło się od października ubiegłego roku, a wcześniej września 2001 roku. Za spadki w pierwszej połowie notowań odpowiedzialne są banki. Inwestorzy pozbywali się papierów Bank of America w związku z obawą, że państwo będzie musiało go dokapitalizować, co rozwodni kapitał akcyjny. Taniał Citigroup, który w piątek ma przedstawić wyniki kwartalne. W czwartek zrobił to JP Morgan, którego kwartalny zysk okazał się o 75 proc. niższy niż rok wcześniej. Wśród blue chipów drożały akcje Alcoa, przecenionego w trakcie ostatnich kilku sesji. Popytem cieszył się także Home Depot oraz inni detaliści, co wiązało się z wyraźnym spadkiem notowań ropy. Z teg samego powodu mocno drożały akcje przewoźników lotniczych, m.in. Delta Airlines oraz AMR, właściciel American Airlines.

Możesz zainteresować się również: