Gorsze od oczekiwań dane o inflacji w USA pośrednio doprowadziły do spadku w popołudniowej fazie sesji na GPW. To dość dziwne, bo giełdy amerykańskie zaczęły notowania od wzrostów. Inwestorzy na Wall Street większą wagę przyłożyli bowiem do dobrych wiadomości ze spółek.
Indeksy GPW na wieść o przyspieszeniu tempa wzrostu cen w Stanach Zjednoczonych oddały to, co zyskały rano. Inwestorzy przestraszyli się wieści, że w marcu inflacja bazowa wzrosła najwięcej od dwóch i pół roku. Bezpośredni wpływ na wartości indeksów miał rynek walutowy. Po publikacji danych umocnił się dolar względem euro. Złoty zareagował osłabieniem wobec amerykańskiej waluty i więcej nie było trzeba inwestorom na GPW, by przystąpić do sprzedaży akcji.
W pierwszej fazie notowań WIG20 zyskiwał na wartości, choć nieznacznie i przy niskich obrotach. Później spadającej wartości wskaźnika koniunktury największych firm towarzyszyły niestety nieco większe obroty. Samo zaś zamknięcie wypadło wręcz fatalnie. WIG20 skończył sesję na najniższym poziomie dnia 1890,24 pkt przy wyraźnej dominacji podaży. To był najlepszy dowód, kto obecnie rządzi rynkiem.
Podobnie rzecz się miała na rynku terminowym GPW. Najpopularniejsza czerwcowa seria futures na WIG20 zakończył środę na poziomie 1867 pkt. Dalsze spadki są możliwe. Najbliższe silne wsparcie znajduje się w okolicy 1850 pkt. Pesymizm na rynku jest duży, od połowy sesji rosła liczba otwartych pozycji towarzysząc spadkowi. Gracze zajmowali krótkie pozycje, oczekując kontynuacji dekoniunktury.
Z dnia na dzień coraz szybciej kręci się karuzela spadku kursu Telekomunikacji Polskiej. Środa przyniosła 2,6-proc. zjazd notowań przy ponad 70 mln zł obrotów. Znacznie gorzej wprawdzie wypadły Kęty, lecz spółka ta ma o wiele mniejszy wpływ na WIG20 niż TP. Walory Kęt potaniały aż o 4,5 proc. przy blisko 20-mln obrotach na wieść o złożeniu rezygnacji (z powodów osobistych) długoletniego prezesa spółki, Jana Kryjaka.
Nie zmieniły wartości akcje PKN Orlen. Z większych spółek z WIG20 podrożały o 0,9 proc. walory Banku BPH, oraz dwóch mniejszych spółek — Softbanku i Dębicy, lecz przy małych obrotach. Wśród mniejszych firm ponad 11 proc. stracił kurs Elektromontażu Warszawa. Akcjonariusze postanowili zrealizować pokaźne zyski. W trzech poprzednich dniach notowania poszybowały bowiem prawie o 60 proc. Najmocniej zyskały akcje Próchnika oraz jego PDA, lecz przy minimalnym obrocie.