Wyniki kwartalne Telekomunikacji Polskiej, słabnący złoty oraz spadkowy początek sesji w USA po danych o PKB to powody, dla których inwestorzy na GPW woleli akcje sprzedawać. Skutkiem tego jest 1,14-proc. zjazd WIG20 na czwartkowej sesji. To już trzecia z kolei, istotna strata. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie indeksy zjadą do najniższego poziomu ze stycznia.
Tym razem na sesji nie brakowało emocji. Szczególnie interesująca była huśtawka nastrojów obserwowana w pierwszych 90 minutach. W początkowym kwadransie rynek uległ presji akcjonariuszy Telekomunikacji Polskiej, którzy zdecydowaną sprzedażą akcji spółki wyrazili dezaprobatę dla jej wyników w I kwartale. Zysk netto TP był bowiem o prawie 20 proc. niższy niż przed rokiem. To akurat było zgodne z oczekiwaniami analityków, ale wbrew ich prognozom spadła sprzedaż TP. Przychody wyniosły 4,44 mld zł, podczas gdy spodziewano się wzrostu sprzedaży skonsolidowanej do 4,61 mld zł. Nic więc dziwnego, że kurs operatora z miejsca stracił ponad 2 proc. przy wysokich obrotach.
W ślad za tym WIG20 pogłębił środowy dołek, co wyglądało bardzo groźnie. Na szczęście popyt dość szybko zmobilizował siły. Udało się doprowadzić do odbicia i odrobienia strat. Nie starczyło już jednak sił, by wyjść ponad kreskę. Tu z kolei niepokojem napawało osłabienie złotego oraz innych walut naszego regionu. Tracący na wartości złoty to oznaka wycofywania się z Polski kapitału zachodniego. Po południu nadeszły złe wieści z Ameryki, co podkopało wiarę byków we własne siły. Wstępne dane o dynamice PKB w USA okazały się znacznie gorsze od prognoz, co oczywiście zostało odczytane (słusznie) jako zapowiedź strat na Wall Street.
W tej sytuacji byki skapitulowały, oddając w pełni pole sprzedającym. Ci oczywiście wykorzystali sytuację i na finiszu WIG20 spadł poniżej minimum z początku sesji. Niepokoi wzrost obrotów o 23 proc. W wartościach liczbowych kwota 376 mln zł nie jest wielka, jednak wrażenie po takiej sesji jest bardzo złe. Do dołka 1833 pkt z 24 stycznia brakuje jeszcze tylko spadku o 1,2 proc. Wszystko wskazuje na to, że indeks szybko może się tam znaleźć. Duzi inwestorzy będą go bronić. W czwartek OFE dostały zastrzyk 633,4 mln zł od ZUS.
Największy wpływ na wartość WIG20 miała oczywiście Telekomunikacja Polska, ale tuż za nią uplasowały się PKN Orlen i KGHM. Zdrożały akcje tylko czterech mniejszych spółek indeksu. Przy niewielkim zainteresowaniu graczy w górę poszły kursy Softbanku, Dębicy, Mondi i BZ WBK. Ostro skoczył za to Ivax, który w I kwartale zwiększył sprzedaż o 15,6 proc. do 491,6 mln USD. Notowaniom akcji amerykańskiej spółki na GPW sprzyja ponadto tracący na wartości złoty.