Nowy tydzień nie przynosi żadnej poprawy, a notowania kontraktów terminowych dalej osuwają się na południe, a te na S&P 500 docierają już do tegorocznych minimów na 3850 pkt. Podobnie fatalnie wygląda sytuacja na Starym Kontynencie, gdzie niemiecki Dax zaczyna poniedziałkową sesję z okolic 13500 pkt.
Inflacja w maju nieoczekiwanie dalej przyspieszyła do 8.6% r/r z 8.3% r/r w kwietniu i prognozowanej przez rynek stabilizacji wskaźnika. To zrodziło obawy o konieczną skalę zacieśnienia monetarnego w USA. Na domiar złego w czerwcu drastycznie pogorszyły się nastroje amerykańskich gospodarstw domowych, a wskaźnik Michigan spadł do 50.2 pkt. z 58.4 pkt. w maju. W górę poszły także oczekiwania inflacyjne, zarówno krótkoterminowe jak i długoterminowe. Wysoka inflacja coraz mocniej zaczyna ciążyć gospodarce, co zwiększa prawdopodobieństwo scenariusza stagflacyjnego. Fed nie będzie miał jednak wyjścia i nie może zwalniać tempa z podwyżkami stóp po wakacjach. Podwójny ruch we wrześniu wydaje się być dziś przesądzona. Amerykańskie indeksy mogą zaliczyć dziś kilkunastomiesięczne minima. Rentowności amerykańskich obligacji dziesięcioletnich wychodzą na nowe szczyty i dobijają do 3.2%.
W środę czeka nas komunikowana już podwyżka stóp procentowych o 50 punktów bazowych przez Fed, ale kluczowy będzie wydźwięk nowych projekcji makroekonomicznych oraz ton konferencji prasowej po posiedzeniu. Do tego czasu trudno, aby coś innego odwróciło uwagę inwestorów, przez co ryzyka dla rynków pozostają skierowane w dół.
Na rynku walutowym dolar zyskuje na wartości, a kurs głównej pary walutowej spada poniżej 1.05. USDJPY wybija natomiast dwudziestoletnie szczyty i wychodzi powyżej 135. Poziom ten po raz ostatni widziany był w końcówce lat dziewięćdziesiątych, co generuje coraz większą presję na zmiany w japońskiej polityce. Szef Banku Japonii Kuroda mówił ostatnio, że tak niska wartość waluty nie jest ani pożądana ani dobra dla gospodarki.
Spadki na rynku ropy związane z dalszą kondycją gospodarczą są relatywnie niewielkie, a baryłka WTI pozostaje powyżej 118 USD. Wyższe od oczekiwań dane o inflacji z USA nieoczekiwanie wsparły w piątek notowania złota. Te jednak dziś korygują się i spadają w kierunku 1860 USD za uncję. Choć złoto od zawsze było naturalnym zabezpieczeniem przed inflacją, to ostatnio silniejsza była dodatnia korelacja z dolarem.
