Uważamy, że do końca roku notowania złotego wobec wspólnej waluty pozostawać będą relatywnie stabilne w okolicy poziomu 4,20. Wraz jednak z przedłużającą się serią stosunkowo dobrych danych z amerykańskiej gospodarki, zwiększających tym samym prawdopodobieństwo rozpoczęcia ograniczania luzowania ilościowego przez Rezerwę Federalną już na początku przyszłego roku, złoty stopniowo tracił będzie wobec dolara.
Dziś również po danych o inflacji w Eurolandzie polska waluta może nieco stracić wobec euro. Wczorajsze dane wskazały na wzrost inflacji w Niemczech, Belgii oraz Hiszpanii, czyli w krajach, których łączny udział we wskaźnikach inflacyjnych dla Eurolandu wynosi 43 proc. To zwiększa prawdopodobieństwo, że po trzech miesiącach dezinflacji dynamika wzrostu cen w strefie euro w końcu przyspieszy i odbije się od najniższego poziomu od czterech lat (0,7 proc. r/r). Przyspieszenie dynamiki wzrostu cen oddali nieco perspektywę dalszego poluzowania polityki pieniężnej przez Europejski Bank Centralny (z obniżeniem stopy depozytowej do ujemnego poziomu włącznie), co powinno stanowić wsparcie dla notowań wspólnej waluty. Wydźwięk dzisiejszych danych zwiększa fakt, że to właśnie w głównej mierze groźba deflacji stała za ostatnią decyzją EBC o obniżce kosztu pieniądza.