Inflacja nam wciąż nie grozi

Konrad Soszyński
17-03-2003, 00:00

Ogłoszone pod koniec ubiegłego tygodnia dane o inflacji nie zaskoczyły rynków finansowych. Choć wskaźnik okazał się o 0,1 pkt proc. wyższy, niż wynosiła średnia prognoz rynkowych, to wynika to ze zmiany składu tzw. koszyka inflacyjnego, a nie ze zmian trendów. W danych o inflacji widać, że nie nastąpiła żadna istotna zmiana w trendach determinujących ceny.

Czynnikiem, który najsilniej wpływa na spadek inflacji, w dalszym ciągu są ceny żywności, które były niższe w lutym niż rok wcześniej o 3,6 proc. Zaś elementem, który najsilniej wpływa na jej wzrost, są ceny transportu, a szczególnie ceny paliw. Wpływ drugiego z wymienionych czynników będzie zapewne słabł po rozwiązaniu konfliktu wokół Iraku, którego zakończenia można spodziewać się nie później niż na przełomie marca i kwietnia. Jednak pozostałe składniki cen transportu mogą w dalszym ciągu być czynnikiem wpływającym na wzrost wskaźnika inflacji ze względu na lekki wzrost cen samochodów, związany ze wzrostem sprzedaży.

Efekt ten zostanie zapewne skompensowany spadkiem pozostałych składników koszyka inflacyjnego. Nic nie wskazuje bowiem na to, by w najbliższych miesiącach mogło dojść do znacznego wzrostu cen żywności czy też dóbr trwałych nabywanych przez gospodarstwa domowe. Szczególnie dobra trwałe (z wyjątkiem samochodów, których sprzedaż wzrosła ze względu na zakupy firm) mają małą szansę na wzrost cen w sytuacji bardzo wysokiego bezrobocia, spadku optymizmu konsumentów i znacznego spadku dynamiki sprzedaży detalicznej. Na taki scenariusz wskazuje również powolny wzrost dynamiki kredytów dla gospodarstw domowych — w lutym wzrosły one o 9,3 proc. — oraz powolny wzrost płac — w ubiegłym miesiącu wyniósł on 2,1 proc.

W tej sytuacji należy oczekiwać, że inflacja w marcu wyniesie około 0,5 proc., zaś w kwietniu, pod warunkiem szybkiego rozwiązania konfliktu irackiego, powinna spaść do 0,1-0,2 proc. Realizacja takiego scenariusza inflacyjnego powinna skłonić RPP do dwóch kolejnych 25-punktowych redukcji stóp procentowych na przestrzeni najbliższych dwóch miesięcy. Za mało prawdopodobny wydaje się scenariusz nakreślony przez członka RPP Dariusza Rosatiego. Po ogłoszeniu danych o inflacji w lutym stwierdził on, że możliwe jest, iż przy spadku inflacji w kwietniu do 0,2 proc. może dojść do jednorazowej, 50-punktowej redukcji stóp.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Soszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Inflacja nam wciąż nie grozi