Inflacja przypomniała o przymrozkach

Justyna DąbrowskaJustyna Dąbrowska
opublikowano: 2017-07-31 22:00
zaktualizowano: 2017-07-31 19:25

Ceny żywności już rosną, ale pełny efekt niższych zbiorów owoców zobaczymy na przełomie trzeciego i czwartego kwartału

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w lipcu 2017 r. wzrosły o 1,7 proc. w ujęciu r/r, wynika z tzw. szybkiego szacunku GUS. Dokładne informacje na temat wkładu poszczególnych kategorii do lipcowego odczytu GUS opublikuje co prawda dopiero 11 sierpnia, ale ekonomiści już teraz są w stanie wskazać potencjalne źródło przyspieszenia (po maju roczna dynamika CPI wyniosła 1,5 proc.), a nawet lekkiego zaskoczenia (rynkowy konsensus wskazywał na wzrost o 1,6 proc. r/r). Jest nim żywność, na czele z owocami.

Pogodowe figle

Pod koniec ubiegłego tygodnia GUS opublikował tzw. wstępny szacunek głównych ziemiopłodów rolnych i ogrodniczych w 2017 r. Na szczególną uwagę zasługuje przewidywany silny spadek zbiorów owoców, będący skutkiem wiosennych przymrozków. Według szacunków GUS, tegoroczne zbiory owoców z drzew będą niższe o 30-40 proc. w stosunku do ubiegłego roku, a w przypadku owoców z krzewów i plantacji jagodowych spadek wyniesie 15 proc.

— W przypadku realizacji szacunków GUS zbiory owoców ukształtują się na najniższym poziomie od 2010 r. Najsilniej zmniejszą się zbiory owoców z drzew. Tym samym dynamika ich cen osiągnie maksimum na przełomie trzeciego i czwartego kwartału. Stanowi to wsparcie dla oczekiwanego przez nas wzrostu inflacji w kolejnych miesiącach — komentuje Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

Prognozy zespołu Credit Agricole wskazują na wzrost średniokwartalnej inflacji do — odpowiednio — 2 i 1,9 proc. w trzecim i czwartym kwartale, wobec 1,8 proc. w drugim. Z ich wyliczeń wynika, że wzrost cen owoców w lipcu wyniósł 9,7 proc. w ujęciu r/r, a cała kategoria żywności i napojów bezalkoholowych, która odpowiada za blisko jedną czwartą indeksu CPI, zdrożała o 3,9 proc. Z szacunków GUS wynika, że zbiory warzyw ukształtują się na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego. Ekonomiści z Credit Agricole oczekują spadku ich cen w lipcu o 3 proc., w stosunku do stanu sprzed roku.

Globalna wioska

Obserwowane w kraju tendencje w skali światowej nie są ewenementem.

— Ceny żywności w Polsce zależą od tego, co dzieje się na świecie, nie odwrotnie. Obecnie mamy do czynienia z ogólną presją na wzrost cen żywości. Natomiast jeżeli chodzi o same owoce, warto podkreślić, że niekorzystne warunki meteorologiczne uderzyły nie tylko w krajowych, ale także zagranicznych producentów — mówi Jakub Olipra.

Ze wstępnych danych wynika, że inflacja w Niemczech wzrosła w lipcu do 1,7 proc. r/r, podczas gdy rynkowy konsensus wynosił 1,5 proc., a odczyt za czerwiec 1,6 proc. Za przyspieszenie odpowiadają przede wszystkim ceny żywności, które, jak podkreślają ekonomiści PKO BP, wskoczyły na poziom wyraźnie wyższy, niż wynikałoby to z sezonowego wzorca. To natomiast sugeruje, ich zdaniem, utrzymanie się wzrostowego trendu cen żywności w Polsce.

— Zależność między cenami żywności w Niemczech i w Polsce jest dosyć duża. Strefa euro, jako całość, jest dla nas słabszym benchmarkiem — dodaje Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP. Według wstępnych szacunków Eurostatu inflacja w strefie euro (mierzona wskaźnikiem HICP) w lipcu wzrosła zgodnie z oczekiwaniami o 1,3 proc. r/r, a więc dokładnie o tyle samo, ile w czerwcu. Zmianom nie uległa także roczna dynamika cen w kategorii „żywność, alkohol i tytoń” — zarówno w czerwcu, jak i lipcu wyniosła 1,4 proc.

OKIEM SADOWNIKA
Nikt nie uzupełni braków

MIROSŁAW MALISZEWSKI, prezes Związku Sadowników RP

Wysokie ceny owoców to efekt wiosennych przymrozków, które spowodowały, że mamy straty praktycznie we wszystkich owocach. W przypadku czereśni i wiśni mówimy nawet o 90-procentowych stratach, truskawki również kilkadziesiąt procent, a jabłek — jak na razie szacujemy — może być nawet o ponad połowę mniej. Ostatni tak trudny rok mieliśmy 10 lat temu. Naszych braków nie uzupełnią inni producenci — podobne problemy ma większość liczących się w tej branży krajów jak Francja, Belgia czy Holandia. Relatywnie delikatnie pogoda obeszła się z Serbią i Chorwacją, ale nie są w stanie zaopatrzyć w towar reszty Europy. Przez pogodę ucierpiały pąki i zawiązki, drzewa pozostały nieuszkodzone, więc produkcja przyszłoroczna powinna być na normalnym poziomie, oczywiście jeśli znowu nie dotkną nas przymrozki.