
Hotel Quadrille Relais & Châteaux jest pięciogwiazdkowym obiektem, który wystrojem przenosi gości do świata „Alicji w Krainie Czarów”. Zbudowany w XVIII w. pałac położony jest 15 minut spacerem od mola w Gdyni-Orłowie. Kusi romantycznym ogrodem, butikowym wnętrzem i restauracją, w której podawane są potrawy regionalne. Jako drugi obiekt w Polsce należy do Stowarzyszenia Relais & Châteaux, które zrzesza nietuzinkowe hotele i w statut ma wpisany zrównoważony rozwój.
Ziszczone dziecięce fantazje

– Wcześniej mieściła się tu Gdyńska Szkoła Filmowa. Stan budynku po wykupie przez spółkę PG Górski był dobry, choć konieczna była gruntowna rewitalizacja. Musieliśmy w pierwszej kolejności naprawić dach i elewację, ale najtrudniejszym zadaniem było przekonanie konserwatora zabytków do naszego pomysłu na ten obiekt. Zachowaliśmy kominki, stiuki pamiętające XVIII wiek, ale wymienione musiały być np. podłogi i schody, które nie miały zbyt wiele wspólnego z zabytkowymi. Pozostał układ wszystkich pomieszczeń, szczególnie przestrzeni wspólnych, zostawiliśmy także niektóre drzwi – mówi Martyna Górska-Popielarz.

Inspirację do stworzenia bajkowego miejsca czerpały z siostrą Anną Górską z dziecięcej fascynacji światem „Alicji w Krainie Czarów”, ale ostateczny wizerunek to wypadkowa także własnych doświadczeń, podróży i pasji.

– W kwestii aranżacji wnętrz miałyśmy wolną rękę. Wystrój jest konsekwencją zamiłowania do magicznego świata Lewisa Carrolla [autor „Alicji w Krainie Czarów” – red.] i Tima Burtona [reżyser adaptacji filmowej – red.] oraz młodzieńczej odwagi. Podróżując po świecie, wybierałyśmy nietuzinkowe miejsca noclegowe, które pobudzały wyobraźnię i inspirowały. Interesujemy się też sztuką, wzornictwem, przeglądałyśmy czasopisma wnętrzarskie i śledziłyśmy trendy w oświetleniu i meblach użytkowych. Dzięki temu powstało tematyczne Quadrille. W kolejnych projektach byłyśmy już jednak bardziej zachowawcze – mówi współwłaścicielka Quadrille Relais & Châteaux.
Biznes familijny

Drugim zarządzanym przez Martynę Górską-Popielarz obiektem jest Leśny Dwór w Sulęczynie otwarty tuż przed pandemią i przeznaczony na organizację większych imprez niż te organizowane w Gdyni.
– Miejsce jest szczególnie mi bliskie, bo wychowały się tam moja babcia i mama, a ja spędzałam wakacje. To zupełnie inny obiekt niż Quadrille. Od 25 lat nosi tę samą nazwę, bo nie zmieniliśmy jej po przejęciu, a otaczające go lasy i jezioro nadają mu klimat. Bardzo ważne było dla mnie, by zachować park, starodrzew i naturalny charakter. Dlatego pokoje są bardziej stonowane w aranżacji niż te w Gdyni, a najważniejsze jest to, co otacza obiekt. Leśny Dwór przeznaczony jest na różnego rodzaju wydarzenia, np. wesela, ale przyjeżdża tu też wielu gości indywidualnych, żeby po prostu odpocząć w ciszy – opowiada Martyna Górska-Popielarz.

Do rodzinnej spółki PB Górski należy też Browar Gdański na terenie dawnego browaru w historycznej części Gdańska-Wrzeszcza. Inwestycja obejmuje apartamenty, kompleks budynków usługowo-handlowych, powierzchnie biurowe, obiekty kulturalno-rozrywkowe, rekreacyjne i mały browar.

– Pierwotnie miałam pełnić w tym projekcie tylko funkcję doradczą w zakresie aranżacji wnętrz, przestrzeni i ich funkcjonalności. Miała obejmować apartamenty i cztery zabytkowe budynki – Willę Dyrektora, Suszarnię, Maszynownię i Warzelnię, które są połączone podziemiami, a także restaurację i spa, które otworzymy w przyszłym roku. Kiedy jednak zobaczyłam ten obiekt i poczułam jego klimat, nie mogłam już z niego zrezygnować i w ten sposób otworzyliśmy nasze kolejne miejsce. Jest tam inaczej niż w Quadrille i Leśnym Dworze ze względu na odmienny charakter historyczny obiektu. Zawsze staramy się dostosować do tego, co zastajemy, i wydobywać z miejsc, w których jesteśmy, to co najlepsze i odkrywać to dla gości. Przykład to właśnie Browar Hevelius, w którym mieszczą się apartamenty na wynajem długo- i krótkoterminowy. W podziemiach z kolei znajdują się labirynty – mówi Martyna Górska-Popielarz.
W poszukiwaniu oszczędności

Zróżnicowanie aktywów i oferty pozwalają łagodzić sezonowe wahania przychodów. Wiosną i latem Quadrille zarabia na wynajmie pokoi i organizacji imprez okolicznościowych, jesień i zima to czas konferencji i wydarzeń tematycznych.
– Organizacja autorskich eventów związana jest również z członkostwem w stowarzyszeniu Relais & Châteaux. To promowanie i sięganie do zrównoważonego podejścia do produktów, do lokalności, filozofii less czy zero waste, ograniczenia spożywania mięsa, szczególnie tego hodowanego na wielką skalę. W Sulęczynie z kolei organizujemy Kaszubski Festiwal Raków poświęcony ochronie raka szlachetnego. Chcielibyśmy, żeby ten gatunek wrócił do kaszubskich jezior, a przez zanieczyszczenie, nadmierne zarybianie i zmiany klimatyczne dziś jest o niego trudno – mówi współwłaścicielka hoteli.
Wprowadzanie ekologicznych rozwiązań i wykorzystanie alternatywnych źródeł energii to także sposób na oszczędności w obliczu wysokiej inflacji.
– Szukamy oszczędności na wszystkich polach. Dotyczy to choćby ogrzewania. Mamy dwa typy: podłogowe i przy użyciu klimakonwektorów. Prowadzimy pomiary, które będzie bardziej efektywne i opłacalne. Wprowadzamy czujniki ruchu w częściach wspólnych w hotelu, by światło nie paliło się przez całą noc, a żarówki żarowe zamieniamy na ledowe. Staramy się też uświadamiać naszych gości w kwestii ich wyborów dotyczących wymiany ręczników czy zmiany pościeli. Prowadzimy segregację śmieci także w pokojach hotelowych. Takie proste rozwiązania mogą w konsekwencji dać duże oszczędności – mówi Martyna Górska-Popielarz.

