W efekcie wsparcie dostały przecenione ostatnio rynki akcji, a dolar się osłabił. Przełożyło się to też na sytuację na krajowym rynku – kurs USD/PLN cofnął się do 3,84 zł, a EURP/LN zszedł nieco poniżej 4,55 zł. Trzeba jednak zaznaczyć, że zmiany są kosmetyczne i nie oddalają obaw co do ryzyka dalszego osłabienia złotego.
Balastem dla naszej waluty od pewnego czasu jest gołębia Rada Polityki Pieniężnej, ale teraz dochodzi do tego niepewność związana z wydarzeniami zaplanowanymi na przyszły tydzień. Mowa o posiedzeniu Fedu (22 września), na którym zaprezentowane zostaną nowe projekcje makroekonomiczne, a także oczekiwania członków gremium co do kształtowania się stóp procentowych w przyszłości. Nie jest wykluczone, że mimo obserwowanego za sprawą wariantu Delta nieznacznego wyhamowania ożywienia gospodarczego, retoryka, jaką zaprezentuje Rezerwa Federalna, będzie szła w stronę potencjalnego taperingu podczas posiedzenia na początku listopada. To może zaważyć na sentymencie na rynkach akcji, jak również na wycenie bardziej ryzykownych walut.