Informatyka skazała ich na sukces

Anna Dermont
09-01-2007, 00:00

Piętnaście lat temu zaczął pracę w Qumak International (teraz Qumak-Sekom) od posady serwisanta. Dziś jest prezesem tej spółki.

Mądre przysłowie mówi: każdy jest kowalem swego losu. Paweł Jaguś w 1980 r., zaraz po studiach, zaczął kuć swoje żelazo. Najpierw w Hucie Katowice, później w Hucie Sendzimira — jak większość kolegów po Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Z elektryka szybko awansował na zastępcę dyrektora jednego z głównych zakładów huty. Gdy jednak w 1991 r. dostał ofertę pracy w Qumak International, nie wahał się ani chwili. Powód? Życiowa pasja — elektronika.

Pomoc z Orientu

W 1991 r. Qumak International miał czwarty rok na karku i mierzył się z trudnościami powstającego polskiego rynku informatycznego. Utworzona w 1987 r. przez Jakuba Słupińskiego, Marka Głogowskiego i Krzysztofa Buszkę firma zaczynała od sprzedaży pojedynczych komputerów i usług serwisowych. Dopiero pojawiały się komputery ZX Spectrum i Atari, które docierały do nas przez prywatny import, sprzedaż komisową lub sklepy państwowego Bomisu (Biuro Obrotu Maszynami i Surowcami).

W dwa lata po rozpoczęciu działalności Qumakowi udało się otworzyć w centrum Krakowa salon komputerowy ze sprzętem i akcesoriami. Rozwój firmy hamował jednak brak kapitału, a odsetki kredytów dochodziły do 80 proc. w skali roku. Pomoc przyszła ze Wschodu.

— Pewien przedsiębiorca z Singapuru udzielił firmie kredytu w towarach. Mogliśmy rozpocząć regularne dostawy komputerów z Dalekiego Wschodu. W Krakowie pojawiły się pierwsze PC pod marką NAC z procesorem 8 Mhz i dyskami 5 MB — opowiada Paweł Jaguś.

Szukali swojej drogi

Drugą szansę dała zmiana ustroju — otwarcie na świat i zainteresowanie Polską ze strony kapitału amerykańskiego. Na początku lat 90. wesprzeć Qumak International postanowił Polsko-Amerykański Fundusz Przedsiębiorczości. Jeden z pierwszych funduszy typu venture capital w Polsce objął około 50 proc. udziałów i całkowicie zmienił metody pracy w firmie. Wymagał amerykańskich standardów pracy. Qumak musiał poświęcić więcej czasu na szkolenia, np. z zarządzania.

— Przyjmowaliśmy na staże studentów MBA z amerykańskich uczelni — wspomina Paweł Jaguś.

W 1994 r. firma zrezygnowała z dystrybucji sprzętu komputerowego do pośredników, bo przytłaczała ją konkurencja.

— Zainteresowaliśmy się informatycznymi systemami wspomagającymi zarządzanie. Podpisaliśmy umowę o współpracy z amerykańską firmą Platinum — wyjaśnia prezes.

Qumak przystosował jej oprogramowanie do polskich realiów. Zebrał też ekipę ekspertów, którzy mieli przystosować systemy wspierające zarządzanie produkcją do warunków w polskich przedsiębiorstwach.

Kolejny milowy krok zrobili w drugiej połowie lat 90. Rozwój rynku budowlanego sprawił, że powstał nowy sektor w branży IT — systemów automatyki budynków. Qumak zaczął wyposażać tzw. inteligentne budynki w nowoczesne narzędzia automatyki i informatyki do sterowania systemami bezpieczeństwa i komfortu użytkowników (klimatyzacja, systemy pożarowe itd.).

Fuzja i fullservice

Kiedy pomoc Polsko-Amerykańskiego Funduszu Przedsiębiorczości przestała wystarczać, firma zaczęła szukać innych możliwości zdobycia kapitału i wiedzy technologicznej. Postanowiła stworzyć grupę lub wejść do grupy firm, które razem mogłyby proponować kompleksowe rozwiązania informatyczne. I znalazła partnera — Sekom. W 1998 r. obie firmy zbudowały Grupę Sekom. Do niej dołączyły dwie mniejsze firmy: Blue-Bridge i Gandalf Polska, specjalizujące się w systemach bezpieczeństwa i wideokonferencji.

— Doszliśmy do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie utworzenie jednego podmiotu gospodarczego. Pracowaliśmy nad tworzeniem zespołów zadaniowych. Ostatecznie w maju 2002 r. powstał Qumak-Sekom. To jedna z pierwszych fuzji firm przeprowadzona pod rządami nowego kodeksu handlowego — wspomina prezes Jaguś.

Dziś firma zatrudnia około 160 osób. Jej działalność opiera się na trzech liniach biznesowych: integracji systemowej, integracji aplikacji biznesowych i technologiach inteligentnego budynku.

— Jesteśmy skazani na sukces. Która firma nie potrzebuje dziś profesjonalnego systemu bezpieczeństwa sieciowego czy kompleksowych systemów automatyki budynków? Biurowce to już nie tylko szare mury, ale w pełni inteligentne budynki — przekonuje Paweł Jaguś.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Dermont

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Informatyka skazała ich na sukces