ING BSK rozkręca akcję kredytową

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 14-08-2008, 00:00

Analitycy nie trafili z prognozami, ponieważ zmyliły ich jednorazowe wydarzenia. Nawet bez nich wynik i tak jest przyzwoity.

To był dobry kwartał dla banku. Powyżej prognoz

Analitycy nie trafili z prognozami, ponieważ zmyliły ich jednorazowe wydarzenia. Nawet bez nich wynik i tak jest przyzwoity.

Rynek obstawiał, że skonsolidowany zysk wyniesie 144-187 mln zł tymczasem ING Bank Śląski zarobił 233 mln zł. Analitycy nie wzięli pod uwagę dwóch jednorazowych transakcji, które mocno podreperowały jego kasę. ING spieniężył udziały w Mastercard Internatinal (25 mln zł) i zaksięgował wpływy ze sprzedaży niepracującego portfela kredytowego (plus 43 mln zł). Jednak nawet bez one offów wyniki banku analitycy uznają za dobre.

— Jak na ING to dość przyzwoity rezultat. Trzeba pamiętać, że bank wcześniej nie rozpieszczał wynikami. Tym razem pod względem operacyjnym oraz osiągniętych wolumenów na kredytach i depozytach są one całkiem dobre — ocenia Marek Juraś, analityk DM BZ WBK.

Szybka akcja

W zbieraniu pieniędzy z rynku bank od dawna jest dobry. Po I półroczu trzymał na rachunkach i depozytach 34,9 mld zł — o 9 proc. więcej niż przed rokiem. Analitycy zwracają uwagę na produkty strukturyzowane, które ING sprzedał z sukcesem i dzięki nim poprawił wpływy z prowizji i odsetek, mocno osłabione w ostatnich kwartałach przez kryzys na rynkach funduszy inwestycyjnych i na giełdzie.

Uwagę obserwatorów przyciąga coś jeszcze. Bank, który nieśpiesznie rozwijał wcześniej akcję kredytową, mocno ostatnio przyspieszył w tej dziedzinie. Bardzo dobrze rozchodzą się i kredyty hipoteczne, i gotówkowe. W przypadku tych pierwszych należy podkreslić, że ING do maja pożyczał tylko w złotych. Mimo to udało mu się sprzedać kredyty pod hipotekę za ponad miliard złotych. We franku klienci zadłużyli się na 154 mln zł. Udział tej waluty w całym portfelu bardzo dynamicznie jednak rośnie. Bruno Bartkiewicz, prezes banku, ocenia, że już tylko połowa kredytów hipotecznych z lipcowej produkcji jest denominowana w złotych. I jak się spodziewa, ich udział nadal będzie rósł, choć zastrzega, że w ING nie osiągnie parytetu rynkowego, który wynosi 9 do 1 dla franka.

— Sprzedajemy kredyty nie tylko w dużych miastach. Im dalej do dużych aglomeracji tym więcej klientów zadłużających się w złotych — mówi Burnon Bartkiewicz.

Czas na rezerwy

Po I półroczu portfel kredytów hipotecznych urósł do ponad 3 mld zł. To o 79 proc. więcej niż przed rokiem. Znacznie skromniej prezentuje się portfel kredytów gotówkowych, bo 30 czerwca wart był 428 mln zł, za to dynamika robi znacznie większe wrażenie — 210 proc. rok do roku.

Szybko rośnie zaangażowanie banku w kredyty dla przedsiębiorstw, osiągając poziom 14,8 mld zł. To o 28 proc. więcej niż przed rokiem. W I półroczu ING pożyczył firmom około 2,1 mld zł.

Marta Czajkowska, analityk KBC Securities zastanawia się, czy w związku z rozkręcającą się akcją kredytową nie czas pomyśleć o zawiązaniu rezerw.

— Choć książka banku jest tak zdrowa, że zdrowszej chyba nie ma na rynku, to jednak ING powinien zastanowić się, czy nie warto dmuchać na zimne i potworzyć rezerwy — mówi Marta Czajkowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Prawo / ING BSK rozkręca akcję kredytową