ING widzi szanse na wzrost

Robert Grzeszczuk
opublikowano: 2000-01-28 00:00

ING widzi szanse na wzrost

Mniejsza aktywność inwestorów zagranicznych na warszawskiej giełdzie, z jaką mieliśmy do czynienia w styczniu, może się jeszcze pogłębić — uważają analitycy ING Barings.

Druga połowa roku powinna być jednak znacznie lepsza, zwłaszcza że Polska w 2000 roku powinna powrócić na ścieżkę ponad 5-proc. wzrostu. O jego stabilności zdecyduje przede wszystkim kształt polityki fiskalnej i wzrost płac.

Według analityków ING Barings, niekorzystne zjawisko zmniejszenia aktywności inwestorów zagranicznych w ostatnich tygodniach może jeszcze się pogłębić.

— W styczniu udział inwestorów zagranicznych w obrotach giełdy stanowił około 40 proc. W lutym wartość ta jednak zmniejszy się — powiedziała Benita Mikołajewicz, analityk ING Barings. Powodem takiego stanu rzeczy jest niepewna sytuacja makroekonomiczna i polityczna Polski. Druga część roku powinna zmienić ten trend. Zdaniem analityków ING, z 70-proc. prawdopodobieństwem można jednak przyjąć, że rok 2000 w Polsce będzie stał pod znakiem stabilnego wzrostu. Nie zostanie to jednak osiągnięte bez zacieśnienia polityki fiskalnej.

Według specjalistów z ING Barings, Polska dotychczas wyjątkowo dobrze znosiła zewnętrzne kryzysy walutowe. Jednak powiększający się deficyt na rachunku obrotów bieżących i stale rosnący dług krótkoterminowy w relacji do rezerw walutowych powoduje, że ta odporność stopniowo maleje. Zmniejsza się też, jak wynika z badań ING, wpływ kursu walutowego na inflację w naszym kraju. Coraz większe znaczenie w jej kształtowaniu odgrywają za to stopy procentowe.

— W trzecim kwartale 2000 roku można też oczekiwać obniżenia stóp procentowych przez RPP. Jednak 1-proc. obniżka może już nastąpić na przełomie maja i czerwca — twierdzą analitycy.

W przypadku giełdy warte uwagi ich zdaniem są spółki komputerowe, szczególnie te, które zamierzają rozwijać usługi internetowe.

— Operacje internetowe zwiększyły wartość ich podstawowej działalności jedynie o 5 proc. W przyszłości może się to jednak zmienić — uważa Benita Mikołajewicz.