15-minutowe miasta robią furorę na świecie, ale trend coraz śmielej wchodzi także do Polski. Jak działalność Nextbike wpisuje się w tę ideę?
Tomasz Wojtkiewicz: Jako lider systemów miejskich rowerów publicznych wspieramy ideę 15-minutowego miasta, gdzie wszystkie podstawowe potrzeby mieszkańców są dostępne w kwadrans pieszo lub właśnie rowerem. Trend ten narodził się w Paryżu, ale widoczny jest także w polskich miastach i miasteczkach. Pierwszym, które oficjalnie wdrożyło tę ideę, był Pleszew w Wielkopolsce. Wśród miast, które realizują założenia tej koncepcji w różnych formach, są też m.in. Warszawa, Wrocław czy Katowice. Nasze systemy rowerowe są obecne m.in. w tych ośrodkach i widzimy wyraźnie w systemach analitycznych, że średni czas jazdy rowerem publicznym wynosi ok. 13 minut. To pokazuje, że rowery publiczne służą przede wszystkim jako szybki, ekologiczny i wysoce dostępny środek transportu na krótkie dystanse.
Zmiany klimatyczne są już nie tylko bezsprzeczne, ale też coraz bardziej odczuwalne. Czym jest zrównoważony transport i jak oddziałuje na środowisko?
Transport to obecnie główne źródło zanieczyszczeń powietrza i emisji gazów cieplarnianych. Dotyczy to zwłaszcza transportu drogowego, który według Europejskiej Komisji Środowiska odpowiada za ponad 60 proc. emisji CO2 w tym sektorze. W kontekście inteligentnych miast rośnie więc znaczenie ekologicznych rozwiązań transportowych mających ograniczyć negatywny wpływ na środowisko i poprawić dobrostan mieszkańców. Nasze systemy są zaprojektowane z myślą o elastyczności i integracji z innymi formami transportu publicznego, co jest istotne właśnie dla tworzenia zrównoważonej mobilności miejskiej. Przykładem tego podejścia mogą być m.in. wdrożenia w Łodzi czy na terenie Górnośląsko Zagłębiowskiej Metropolii (GZM), gdzie systemy są zintegrowane z lokalnymi taryfami transportowymi. Wybór komunikacji publicznej, takiej jak autobusy, tramwaje czy właśnie rowery miejskie, stanowi prosty sposób na redukcję emisji. Gdyby każdy człowiek na świecie zamiast auta wybierał rower, moglibyśmy znacząco zredukować emisję gazów cieplarnianych. Naukowcy w czasopiśmie „Communications Earth & Environment” wskazali, że tylko 2,6 km jazdy rowerem dziennie przełożyłoby się na zmniejszenie emisji dwutlenku węgla o ponad 680 mln ton.
Co dzięki zrównoważonemu transportowi zyskują miasta i lokalne społeczności?
Analizy firmy McKinsey wskazały, że rezygnacja z aut na rzecz rowerów, o niecałe 23 proc., dałaby niemal 6 tys. zł oszczędności rocznie per kierowca. Można byłoby też odzyskać 1,4 km kw. przestrzeni dotychczas używanej pod parkingi, która potencjalnie mogłaby zostać przekształcona w parki lub inne obszary zielone. Mniej aut i przejazdów to mniej zatłoczone drogi, a w efekcie mieszkańcy zyskaliby ok. 25 godzin rocznie per kierowca na pracę lub rekreację. Mniej czasu w korkach mogłoby zaś zwiększyć produktywność miejskiej populacji, podnosząc średni roczny PKB 1-milionowego europejskiego miasta o 83 mln EUR. Współdzielona mikromobilność, w tym miejskie rowery publiczne, jest ponadto ważnym rozwiązaniem do walki z wykluczeniem transportowym. Rowery oferują tanią, dostępną alternatywę dla tradycyjnych środków transportu, szczególnie w średnich i małych miejscowościach, gdzie likwidacja lokalnych połączeń i ograniczenia infrastrukturalne prowadzą często do izolacji mieszkańców.
Jakie mają państwo propozycje dla samorządów? Czy do klientów Nextbike może dołączyć każda jednostka organizacyjna? Jakie musi spełnić warunki?
Każde polskie miasto może wdrożyć z nami system rowerowy. Należy tylko odpowiedzieć na podstawowe pytanie: jakie główne zadanie ma spełniać rower w danej miejscowości. By w tym pomóc, od kilku lat oferujemy miastom możliwość korzystania z „Pilotażu”. Kilkumiesięczne wdrożenie kompleksowego systemu w mniejszej skali pozwala sprawdzić, jakie będą jego rzeczywiste efekty i odbiór mieszkańców. Samorząd, ponosząc jedynie część kosztów sprzętu i wdrożenia, otrzymuje kompleksowe wdrożenie wraz z obsługą systemu w danym sezonie. Takie rozwiązanie pozwoliło na świadome podjęcie decyzji o dalszym działaniu systemów wielu polskim miastom, np. Katowice zaczynały od pilotażu i trzech stacji w 2015 r., a teraz urosło to do projektu Metrorower — trzeciego największego systemu w Europie z 7 tys. rowerów na terenie GZM. Warto testować, do czego mocno zachęcamy.
Gdzie powstają rowery i oprogramowanie Nextbike?
Rowery i oprogramowanie Nextbike powstają głównie w Niemczech, jednak Polska odgrywa coraz większą rolę w rozwijaniu własnego know- -how w tym zakresie. Komponenty dostarczane przez niemieckich partnerów zaczynamy montować bezpośrednio w Polsce, co pozwala nam na rozwijanie własnych kompetencji produkcyjnych. Jednym z przykładów może być Metrorower stworzony dla GZM. System został uruchomiony w lutym tego roku i liczył 1860 rowerów, a 1 sierpnia rozszerzyliśmy go do 7 tys. jednośladów. Większość z nich zmontowaliśmy we własnych zakładach produkcyjnych na warszawskim Żeraniu. Podobnie jest z technologią — pracując na bazie niemieckich standardów programowych, tworzymy unikalne polskie rozwiązania informatyczne. Są to np. dedykowane miastomaplikacje czy systemy raportowe lub analityczne dla naszego działu operacji. Dzięki wielopoziomowej analizie danych tworzymy dzisiaj analizy predykcyjne, podnosząc efektywność działań serwisowych, produkcyjnych czy relokacji. Naszym celem jest dalszy rozwój tych technologii na szeroką skalę, aby w przyszłości wszystkie systemy spajała nasza własna aplikacja Nextbike made in Poland.
Dotychczas Nextbike obsłużył kilkadziesiąt miejscowości w Polsce. Jak szybko rośnie ta liczba? Jakie jest zainteresowanie ze strony samorządów?
Obecnie na polskim rynku funkcjonuje 65 systemów rowerów publicznych w 130 miastach, co daje łącznie niemal 28 tys. rowerów. Z tego Nextbike odpowiedzialny jest za 81 miast i 17 938 rowerów. To wzrost o ponad 5 tys. jednośladów względem zeszłego roku. Warto dodać, że w całej Europie liczba osób, które po raz pierwszy skorzystały z rowerów Nextbike, wzrosła w tym okresie o 93 proc. Zainteresowanie rowerami publicznymi w polskich miastach rośnie z roku na rok, zwłaszcza że zwiększa się też znaczenie mobilności rowerowej w politykach unijnych, czego wyrazem jest choćby Europejska Deklaracja Rowerowa. Podjęcie rowerowych inwestycji zgodnie z wytycznymi UE to de facto 780 mln EUR do wzięcia na inwestycje, które zostały zaplanowane dla Polski w nowym budżecie europejskim w ramach funduszy strukturalnych i inwestycyjnych. Warto zaznaczyć, że wpływ na decyzje samorządów mają też sami mieszkańcy. Jak pokazują nasze badania przeprowadzone wspólnie z agencją SW Research, aż 62 proc. ankietowanych oczekuje, że polskie samorządy będą inwestować więcej pieniędzy w rozwój systemów miejskich rowerów publicznych. Co ciekawe, nawet 61 proc. osób, które na co dzień nie korzystają z tej formy transportu, popiera takie inicjatywy.
Jakie mają państwo plany związane z polskim, a jakie z zagranicznym rynkiem?
Prowadzimy obecnie rozmowy z wieloma miastami, w tym z Krakowem, gdzie obecny prezydent w trakcie wyborów samorządowych obiecał stworzenie systemu 2 tys. rowerów publicznych. Oczekujemy, że jesienią władze podejmą w tej sprawie oficjalne działania. Monitorujemy także kończące się kontrakty w Bydgoszczy i Toruniu, gdzie chcemy zaprezentować nasze najnowsze technologie. Po udanej restrukturyzacji skupiamy się na rozwoju, co pozwoli zwiększyć naszą obecność w kolejnych miastach. Chciałbym zaznaczyć, że Nextbike był pionierem mikromobilności, który zainicjował to zjawisko nad Wisłą. Dopiero po nas pojawiły się takie rozwiązania jak Uber, Bolt czy e-hulajnogi. Z dumą możemy więc nazywać się weteranami i pionierami tej branży w Polsce. Mamy w sobie gen innowatorów i dlatego cały czas szukamy nowych przestrzeni do rozwoju. Nasze ambicje nie ograniczają się więc tylko do krajowego rynku. Nasze polskie know-how techniczne, zdobywane przez lata działalności, pozwala wspierać grupę Nextbike na innych rynkach, takich jak niemiecki czy hiszpański, m.in. naszym autorskim oprogramowaniem do operacji i predykcyjnej analizy danych. Jesteśmy zdeterminowani, aby kontynuować ekspansję poza Polską, stając się kluczowym graczem w Europie Środkowo-Wschodniej oraz krajach nordyckich.
