U nich początek sezonu nadchodzi wraz z jesienną szarówką i pierwszymi przymrozkami. Są regionalnym liderem sprzedaży opon i felg.
Po studiach na Wydziale Elektrycznym Politechniki Lubelskiej, Andrzej Łyczak pracował w firmie Elektromontaż, a później w Fabryce Samochodów Ciężarowych w Lublinie. W 1988 r. wraz z kolegami z FSC postanowił założyć własną firmę — Inbud Sp. z o.o. Na początku realizowali głównie niewielkie projekty na zlecenie byłego pracodawcy. Rok później, gdy rynek budowlany zaczął się kurczyć, a zleceń dramatycznie ubywało, wspólnicy zaczęli szukać nowych możliwości rozwoju firmy.
— Jeden z naszych udziałowców był także wspólnikiem w firmie handlowej Faro, zajmującej się branżą technologiczną — tłumaczy prezes Łyczak.
Zapadła decyzja o połączeniu spółek i zmianie nazwy na Inbud-Faro. Przez rok wspólnicy zrealizowali kontrakt na modernizację linii technologicznej w kombinacie mięsnym na Łotwie.
Czas sprzedawców opon
Przypadek zdecydował o kolejnej zmianie profilu działalności lubelskiej firmy. Początek lat 90. był czasem szybkiego rozwoju branży motoryzacyjnej. Popyt zaczął tworzyć się nie tylko na nowe samochody, ale także na części i opony. W Lublinie nie było hurtowni opon, tymczasem Andrzej Łyczak akurat spotkał się z przedstawicielem Stomilu Dębica. Dla lubelskiej firmy był to impuls do działania.
— Pierwsza połowa lat 90. okazała się czasem sprzedawców opon — towar schodził szybko, a w dniach dostaw przed naszą hurtownią ustawiały się kolejki klientów — opowiada prezes Łyczak.
Po kilku latach pojawiła się konkurencja, a klienci stali się bardziej wymagający. Sytuacja zmusiła właścicieli do uruchomienia własnych serwisów opon oraz nawiązania współpracy z siecią punktów serwisowych w regionie. Połowa lat 90. przyniosła wzrost liczby klientów, głównie zza wschodniej granicy.
— Był to czas masowych przyjazdów do Polski po artykuły spożywcze i chemiczne, a przewoźnicy dbali o środki transportu, kupowali najdroższe opony i płacili gotówką — wspomina z nostalgią szef Inbud-Faro.
Opony i felgi
Pod koniec lat 90. firma poszerzyła działalność o sprzedaż felg stalowych, produkowanych w Lublinie oraz importowanych z włoskiej firmy Gianetti. Od kilku lat Inbud-Faro jest jednym z głównych dystrybutorów felg stalowych w Polsce. Od dwóch lat z powodzeniem sprzedaje także felgi aluminiowe uznanych firm MAK, ALUTEC, TSW.
W asortymencie lubelskiej firmy najważniejsze miejsce zajmują jednak opony.
— Obok opon do samochodów osobowych i dostawczych oferujemy ogumienie do pojazdów ciężarowych, rolniczych i przemysłowych, a nawet taczek. Oprócz znanych marek, wśród których prym wiedzie Goodyear, w ofercie mamy także produkty nowych na naszym rynku firm, takich jak Ling Long czy Federal. Uzupełnieniem oferty handlowej jest sprzedaż importowanych z Korei części do samochodów marki Daewoo — informuje prezes Łyczak.
Od początku istnienia Inbud-Faro współwłaściciele stawiają na jakość towaru, solidność usług i terminowość dostaw. Z myślą o zwiększaniu asortymentu i o nowych odbiorcach otworzyli niedawno oddziały w Kielcach i w Warszawie. I planują kolejne.
Trudno uwierzyć, że Inbud-Faro rozpoczął działalność na 40 mkw. dzierżawionego magazynu. Dziś firma dysponuje własną siedzibą, z magazynem mającym 3 tys. mkw.
— W przededniu rozpoczęcia sezonu jesienno-zimowego i taka przestrzeń nie jest za duża — mówi prezes Łyczak.
Giełda w zasięgu
Zarząd firmy tworzą dziś, obok prezesa Łyczaka, Zbigniew Parol (inż. elektryk), Ryszard Borucki i Piotr Piech (obaj logistycy). W planach współwłaścicieli Inbud-Faro jest stałe miejsce w krajowej czołówce sprzedaży opon i felg. Chcą także uzyskać unijne fundusze na kolejne inwestycje w powierzchnię magazynową i serwis oponiarski.
— Jeszcze z funduszy przedakcesyjnych otrzymaliśmy dofinansowanie na modernizację serwisu — informuje prezes Inbud-Faro.
Andrzej Łyczak zastanawia się, czy nie nadszedł odpowiedni czas na przygotowanie firmy do wejścia na giełdę. Od 1996 r. firma jest spółką akcyjną, akcje ma jej czterech współwłaścicieli.
— Moją pasją są wędrówki po górach, ale najbardziej lubię Ukrainę — twierdzi szef Inbud-Faro.
Dwa razy w roku wyjeżdża w ukraińskie Karpaty. Obok pięknych krajobrazów Andrzej Łyczak ceni tam brak zasięgu telefonu komórkowego.



