Interesy pogodziły dawnych wrogów

Po pół wieku wrogości Wietnam i USA przedłożyły korzyści ze współpracy nad wzajemną nieufność i różnice ideologiczne

Równo cztery dekady po zakończeniu wojny na Półwyspie Indochińskim rządzony przez komunistów Wietnam rozpoczyna współpracę wojskową z USA. Niegdysiejszych wrogów zbliżyła zbieżność interesów. Wietnam obawia się chińskich roszczeń terytorialnych na Morzu Południowochińskim, amerykańska administracja poszukuje sojuszników, a przemysł zbrojeniowy USA — nowych rynków zbytu po ograniczeniu zamówień przez amerykańską armię.

Nie chcąc grać pierwszych skrzypiec w konfrontacji z Chinami, USA szukają sojuszników. Zadanie ułatwia fakt, że ekspansywna polityka Państwa Środka zraża pozostałe kraje regionu Morza Południowochińskiego.
Zobacz więcej

GROŹNE CHINY:

Nie chcąc grać pierwszych skrzypiec w konfrontacji z Chinami, USA szukają sojuszników. Zadanie ułatwia fakt, że ekspansywna polityka Państwa Środka zraża pozostałe kraje regionu Morza Południowochińskiego. Bloomberg

— Ani przyjaciele, ani wrogowie nie są wieczni. Wieczny jest tylko własny interes — powiedział Alexander Vuving, analityk Asia — Pacific Center for Security Studies. Amerykańska administracja zniosła zakaz eksportu do Wietnamu broni nieśmiercionośnej, po tym jak od 1995 r. dwustronne obroty handlowe zwiększyły się 80-krotnie, do 36 mld USD.

Oba kraje są zaniepokojone chińskimi roszczeniami do ponad 80 proc. powierzchni wód Morza Południowochińskiego, przez które przebiegają strategiczne szlaki handlowe. W maju ubiegłego roku Chiny zbudowały platformę wiertniczą u wybrzeży będących przedmiotem sporu między Państwem Środka a Wietnamem Wysp Paracelskich, co wywołało falę antychińskich protestów w Wietnamie.

Regularnie dochodzi do incydentów między siłami chińskimi a jednostkami amerykańskimi. Rosnące napięcie zmusiło Wietnam do zwiększenia od 2005 r. wydatków na obronność o 128 proc., a rozwój współpracy z USA otwiera przed krajem nowe możliwości. Niedawni wrogowie konsultują się w sprawie polityki, jaką należy prowadzić wobec Chin, a Wietnamczycy odebrali już 6 pierwszych amerykańskich łodzi patrolowych. Mimo to rząd w Hanoi stara się zachować ostrożność.

Wietnamowi zależy na tym, żeby nie drażnić Chin, które są jego największym partnerem handlowym oraz głównym źródłem kapitału. Rozwój współpracy spowalnia też fakt, że głównym dostawcą broni do Wietnamu tradycyjnie jest Rosja (problemem jest chociażby fakt, że Wietnamczycy gubią się w amerykańskich procedurach).

Ostrożni są także Amerykanie. USA nie są skłonne do zniesienia zakazu eksportu do Wietnamu broni śmiercionośnej ze względu na uchybienia w przestrzeganiu praw człowieka. Mimo to w czasie ostatniej wizyty w Hanoi Ashton Carter, sekretarz obrony, podpisał memorandum w sprawie pogłębienia współpracy, a amerykańska marynarka uzyskała zgodę na dokonywanie napraw w zatoce Cam Ranh, gdzie przed wojną mieściła się baza sił USA. Większa część młodego wietnamskiego społeczeństwa już nie pamięta wojny, a Chiny budzą coraz większe obawy.

— W regionie Morza Południowochińskiego narosła wielka nieufność. Znacznie większe ryzyko niekontrolowanej eskalacji konfliktu utrzymuje się między Chinami a Wietnamem albo Filipinami, niż na linii Chiny-USA — uważa Alex Neill z International Institute for Strategic Studies. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu