Rząd dysponuje instrumentami, które już w 2022 r. sprawdziły się w dążeniu do optymalnego kursu walutowego – powiedział Paweł Borys w rozmowie z agencją Bloomberg. Podkreślił, że płynność złotego już spadła, co powinno go ustabilizować.
Na początku marca 2022 r., po wybuchu wojny w Ukrainie, Ministerstwo Finansów informowało, że wymieniało posiadane waluty na rynku, a nie jak dotychczas w banku centralnym. Zresztą interwencje podejmował wówczas także NBP. Pomagały, ale na krótko.
W środę, tydzień po decyzji RPP o obniżce stóp procentowych o 75 pkt baz., kurs EUR/PLN spadł o około 6 groszy. Wciąż jest jednak kilkanaście groszy wyższy niż przed zaskakującym posunięciem władz monetarnych.
Paweł Borys za optymalny poziom EUR/PLN uważa 4,4-4,6 zł. O tym, że taki kurs wspiera eksport, a z drugiej strony spadek inflacji, napisał w środę także Artur Soboń, wiceminister finansów. Podkreślił,że “stabilny złoty jest dla rządu bardzo ważny”.
Głosu nie zabrał na razie Adam Glapiński, prezes NBP, choć w komunikacie po posiedzeniu RPP podkreślono, że interwencje na rynku walutowym są możliwe. O tym, że powinno do nich dojść, przekonany jest Przemysław Litwiniuk, członek rady, powołany przez Senat.
Tymczasem stratedzy Bank of America jeszcze przed publikacją wywiady z Pawłem Borysem zarekomendowali klientom zamknięcie długiej pozycji w EUR/PLN (a więc nastawionej na zysk ze wzrostu kursu), ponieważ oczekiwali interwencji - zarówno werbalnych, bezpośrednich, jak i zarządzania płynnością. Nadal jednak spodziewają się dalszego osłabienia złotego do końca roku.
“Władze prawdopodobnie skupią się bardziej na wzroście gospodarczym i finansowanie budżetu” - wynika z notki, opublikowanej przez agencję Bloomberg.
Stratedzy BofA dodają, że będą myśleć o ponownym zajęciu długiej pozycji w EUR/PLN przy niższym poziomie po tym, jak złoty otrzyma wsparcie poprzez interwencje.
