— Nie mamy pieniędzy i pomysłu, potrzebujemy prywatnego partnera — tak władze pomorskiego miasta stawiały sprawę zdegradowanego Wzgórza Zamkowego. Skromny budżet samorządu nie pozwala na samodzielną realizację prac rewitalizacyjnych. Tegoroczny plan inwestycji na terenie 17-tysięcznej gminy w województwie pomorskim opiewa na 10 mln zł.

Władze Sztumu od wielu lat szukają inwestora, który zajmie się rewitalizacją wzniesionego w latach 1326-35 pokrzyżackiego zamku nad Jeziorem Sztumskim. Warownia została zniszczona w czasie wojen szwedzkich w XVII w., częściowo rozebrana przez władze pruskie.
Zachowały się dwa skrzydła przebudowane w XIX w., wieża więzienna, bramy i mury obwodowe. Właśnie na horyzoncie pojawił się kolejny potencjalny kandydat na inwestora. W ubiegłym tygodniu rada miasta zdecydowała, że burmistrz może zawrzeć z firmą Ital Pol umowę dzierżawy zamku na czas nieokreślony
. — Firma z Lęborka potrzebuje umowy, by wszcząć starania o zdobycie pieniędzy na prace remontowe. Inwestor przedstawił zarys działań, których celem jest prowadzenie usług hotelarsko-turystycznych.Nam zależy na tym, by została zachowana część muzealna zamku — mówi Iwona Wyrzykowska ze sztumskiego ratusza.
W grę wchodzą m.in. dobudowanie zachodniego skrzydła i renowacja wież zamkowych. Jedną z opcji realizacji inwestycji miało być partnerstwo publiczno-prywatne.
— Zdecydowaliśmy się jednak na dzierżawę, bo jest bezpieczna dla gminy. Chcemy spróbować. Zamek jest w nie najlepszym stanie — wyjaśnia Iwona Wyrzykowska. O Ital Polu wiadomo niewiele. Według wywiadowni Bisnode, udziałowcami spółki, która zajmuje się biznesem hotelarskim i turystycznym, są Elena Ostrowska i Dawid Andrzejewski.