Inwestorzy narzekają na likwidację ulg

Dorota Kaczyńska, Marcin Bołtryk
opublikowano: 2002-01-31 00:00

Pieniądze, które SSE odprowadzają do gminnych budżetów z tytułu podatku od nieruchomości, mogłyby być zainwestowane w poprawę infrastruktury na terenie stref. Ministerstwo Gospodarki apeluje do władz samorządowych o zwolnienie SSE z tego podatku. Obecna sytuacja może doprowadzić do radykalnego zmniejszenia zainteresowania strefami wśród inwestorów.

Przedstawiciele specjalnych stref ekonomicznych najbardziej narzekają na likwidacje ulg w podatku od nieruchomości. Ich zdaniem, wpłynie to bezpośrednio na zahamowanie nowych inwestycji na terenie stref, a tym samym radykalnego zwolnienia wzrostu zatrudnienia.

Problem jest poważny, bo jak zapewnia Marek Pyka, prezes Łódzkiej SSE, jedno miejsce pracy w strefie generuje powstanie jednego miejsca pracy poza nią.

— Przykładem może być gmina Ozorków, w części której zlokalizowana jest Łódzka SSE. Gdy w strefie rozpoczęło działalność 5 nowych zakładów (powstanie dwóch kolejnych planowane jest na 2002 r.) dookoła zaczęły powstawać firmy i instytucje obsługujące strefę. Są wśród nich banki, firmy gastronomiczne, hotele, przedsiębiorstwa geodezyjne, budowlane, transportowe czy agencje ochrony mienia — opowiada Marek Pyka.

Nieco innego wyliczenia dokonano w SSE Euro-Park Mielec. Jej przedstawiciele uważają, że na dwa miejsca pracy na terenie SSE przypada jedno poza nią.

— Na etapie inwestycyjnym są to miejsca pracy związane z logistyką i transportem oraz budownictwem. Na etapie produkcyjnym dołączają do nich podmioty zajmujące się obsługą internetową czy szkoleniową. Przedstawiciele firm zlokalizowanych w SSE poszukują zewnętrznych usługodawców, ponieważ takie rozwiązanie jest znacznie tańsze od utworzenia własnych etatów — zapewniają przedstawiciele SSE Euro-Park Mielec.

W roku 2002 Łódzka SSE musiała zapłacić 1,3 mln zł z tytułu podatku od nieruchomości.

— Pieniądze te mogłyby zostać wykorzystane na rozbudowę infrastruktury, co zapewniłoby zwiększenie dochodów z dzierżawy terenów zlokalizowanych przy strefach — dodaje Marek Pyka.

Podobnego zdania jest Zbigniew Czepułkowski, wiceprezes Pomorskiej SSE.

Wskutek likwidacji ulg, z działalności na terenie naszej strefy wycofał się już jeden z poważnych inewstorów. Podatek jest dużym obciążeniem dla stref, dlatego drastycznie zmniejszyły się inwestycje w infrastrukturę.

Krzysztof Gąsior z Warmińsko-Mazurskiej SSE zaznacza, że w przypadku gdy na terenach strefy nie ma inwestorów, to podatek musi odprowadzać zarząd SSE.

— Na terenie naszej strefy znajduje się lotnisko Szymany, przy którym nikt nie chce inwestować. Gmina nie chce tych terenów z powrotem, a SSE musi płacić — żali się Krzysztof Gąsior.

Ministerstwo Gospodarki wysyłało do gmin prośbę o zwolnienie SSE z podatku.

— Ministerstwo chce w ten sposób uzmysłowić niektórym gminom, że obowiązek odprowadzania podatku, co prawda podreperuje gminny budżet, ale na dłuższą metę może wyeliminować wielu inwestorów — mówi Krzysztof Gąsior.

Kłopoty wynikają również ze zbyt wygórowanych oczekiwań tych radnych, którzy nigdy nie prowadzili żadnego przedsiębiorstwa.

— Osoby te nie mogą zrozumieć, że należy poczekać, aż inwestor na dobre rozpocznie działalność, zanim zacznie się go prosić o dofinansowywanie różnych przedsięwzięć gminnych czy udział w akcjach charytatywnych. Należy pamiętać o tym, że wysokość zatrudnienia w strefach ekonomicznych ma wpływ na stan budżetu gminy ze względu na podatek od osób fizycznych — dodaje Zbigniew Czepułkowski

Euzebiusz Morawski, dyrektor departamentu SSE w Agencji Rozwoju Przemysłu, stawia za wzór działania gmin na terenie których znajdują się Tarnobrzeska i Mielecka SSE.

— Cały proces udzielania wszelkich zezwoleń leży po stronie zarządu SSE, ale zawsze staramy się, aby uczestniczył w nim przedstawiciel gminy. Chcemy w ten sposób wpływać na umacnianie współpracy między SSE a gminami. Pragnę również zaznaczyć, że gminy w miarę możliwości uchylają obowiązek płacenia podatku od nieruchomości — zaznacza Euzebiusz Morawski.