Inwestorzy pompują kurs Polfy
DO WZIĘCIA: Zarządzana przez Wiktora Tomusiaka kutnowska Polfa znalazła się w kręgu zainteresowań inwestorów, a jej kurs rośnie nieprzerwanie od kilku sesji. fot. Małgorzata Pstrągowska
W ciągu niecałych dwóch tygodni giełdowy kurs walorów kutnowskiej Polfy wzrósł o ponad 31 proc. 21 lipca za pojedynczy papier spółki trzeba było zapłacić 54 zł. Na wczorajszym fixingu kurs podskoczył o 7,6 proc. do 71 zł. Tym samym osiągnięte zostało kolejne roczne maksimum. Wzrost kursu poparty jest obrotami, a ostatnie sesje, ze względu na duży popyt, kończyły się często nadwyżkami kupna. Obecny poziom obrotów oscyluje wokół 4 mln zł, co przy średniej przewyższającej nieznacznie 1 mln zł na sesję wskazuje na ogromne zainteresowanie inwestorów tymi papierami.
Zastanawiające w tym jest, że Polfa nie przedstawiła w ostatnim okresie żadnych informacji (oprócz umowy z Merck na licencyjną produkcję leków), które mogłyby stanowić wytłumaczenie dla zwyżki kursu. Czyżby więc kolejny raz „lepiej poinformowani” włączyli się do gry, tym razem wiedząc coś naprawdę ważnego o tym producencie leków.
— Sytuacja jest zastanawiająca, ale nie można także wykluczyć, iż wpływ na taki rozwój wypadków miała zarówno niska cena akcji spółki, jak i wyższe niż przed rokiem przychody spółki w pierwszym półroczu. Jednak z drugiej strony, poziom zysków jest niższy, co zdawałoby się przeczyć tej tezie — mówi jeden z giełdowych analityków.
FAKTYCZNIE, analizując wyniki finansowe kutnowskiej spółki, odnotowujemy na koniec czerwca w ujęciu narastającym ponad 12-proc. wzrost przychodów ze sprzedaży w porównaniu z pierwszym półroczem ubiegłego roku. Wraz ze sprzedażą wzrosła wartość zysku operacyjnego. Po sześciu miesiącach roku wyniósł on 15,29 mln zł, gdy przed rokiem było to 12,67 mln zł. Gorzej natomiast było z zyskiem brutto. Po pierwszym półroczu zamknął się on kwotą 11,83 mln zł i był niższy o 11,5 proc. Czysty zysk wyniósł natomiast na koniec czerwca 8,35 mln zł (-12,4 proc.). Słabsze wyniki brutto i netto wynikają głównie z rozliczenia ujemnych różnic kursowych.
W CAŁYM ubiegłym roku, który ze względu na kryzys w Rosji nie był najlepszy dla polskich producentów wyrobów farmaceutycznych, zanotowane przez Polfę przychody wyniosły 179,7 mln zł, co w porównaniu z rokiem 1997 oznacza spadek o około 16 proc. Spółka, dzięki wysokiej rentowności, osiągnęła jednak zysk netto przewyższający ten z 1997 roku o ponad 19 proc.
WŁAŚNIE wysoka rentowność, kształtująca się w granicach 7-8 proc., była jednym z czynników, jakie spowodowały wydanie w czerwcu przez DI WBK długoterminowej rekomendacji kupna dla akcji Polfy Kutno. Drugim z czynników jest przeprowadzany w spółce program restrukturyzacyjny, którego głównym założeniem jest rezygnacja z produkcji najmniej dochodowych specyfików, o największym udziale w kosztach. Zgodnie z prognozami zarządu, w tym roku Polfa Kutno planuje uzyskać przychody wysokości 223 mln zł, zaś zysk netto na poziomie 18,5 mln zł.
PATRZĄC na zachowanie kursu spółki, nie można wykluczyć, iż niektórzy giełdowi inwestorzy liczą się ze sprzedażą udziałów w Polfie przez jej głównych akcjonariuszy. Są nimi Pierwszy i Drugi Polish Private Equity Fund oraz Polish American Enterprise Fund, które dysponują razem prawie 50 proc. głosów na WZA spółki. Prawdopodobny wydaje się tym samym przebieg wypadków podobny do tego, jaki miał miejsce w ubiegłym tygodniu w przypadku Polaru, gdzie Enterprise Investors (EI), firma zarządzająca funduszami, odsprzedał swoje udziały francusko-włoskiej spółce Brandt.
— EI znany jest z podejmowania szybkich decyzji. Dlatego istnieje taka możliwość. Od dawna bowiem wiadomo, że fundusze są jedynie inwestorami finansowymi i w wypadku znalezienia chętnego, oferującego atrakcyjną cenę, odsprzedadzą posiadane pakiety — dodaje analityk.