Inwestorzy tym razem nie dopisali

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2004-12-28 00:00

Eko-Mięs w ciągu ostatnich miesięcy intensywnie szukał inwestora strategicznego. Bez skutku. Sąd ogłosił upadłość firmy.

Należący do Macieja Balcerzaka nowoczesny zakład mięsny w Sławie (woj. lubuskie) kilka miesięcy temu wstrzymał produkcję. Jego właściciel próbował ratować firmę dzięki sprzedaży kontrolnego pakietu udziałów inwestorowi strategicznemu. Nikt się jednak nie zdecydował, choć wejściem do Eko-Mięsu interesowało się wiele firm z Polski oraz zagranicy.

Jak nieoficjalnie dowiedział się „PB”, zielonogórski sąd ogłosił w ubiegłym tygodniu upadłość likwidacyjną firmy Eko-Mięs Balcerzak Junior.

Zdaniem Cezarego Sadrakuły, burmistrza Sławy, obecne kłopoty firm mięsnych, takich jak Eko-Mięs, są spowodowane m.in. pogorszeniem koniunktury w sektorze oraz nasyceniem rynku. Dość powiedzieć, że w Sławie i okolicach jest aż siedem zakładów mięsnych, wśród których są zakłady ubojowe, rozbiorowe i przetwórcze, zarówno z segmentu mięsa czerwonego, jak i białego. Nie bez powodu miasto i jego okolice nazywane są więc sławskim zagłębiem mięsno-wędliniarskim.

Zakład Macieja Balcerzaka był w tym towarzystwie najmłodszy i trudno mu było znaleźć sobie miejsce na rynku. Poza tym od ponad roku Eko-Mięs procesował się z niemieckim Stockmeyerem, nowym właścicielem pobliskich zakładów mięsnych Balcerzak i Spółka, o prawo do używania marki Balcerzak Junior. Z pewnością nie ułatwiło to młodej firmie życia.

Trzeba podkreślić, że zakład Macieja Balcerzaka jest bardzo nowoczesny, choć relatywnie mały. Jego roczne obroty oscylowały wokół 20 mln zł.

— Mam nadzieję, że mimo wszystko znajdą się chętni na zakup tego supernowoczesnego zakładu — dodaje burmistrz Sławy.