Ipopema ma być droższa niż IDM

opublikowano: 2009-05-07 12:11

Po rozgłos, a nie pieniądze grupa Ipopema wchodzi na giełdę. Dom maklerski rusza za południową granicę.

Dla klientów zrealizowali 19 ofert  pierwotnych i wtórnych. Czas na własną. Pod koniec maja grupa Ipopema, w skład której wchodzi dom maklerski, TFI i spółka konsultingowa zadebiutuje na GPW. Poprzedzi ją oferta prywatna skierowana do instytucji, w której dotychczasowi akcjonariusze sprzedadzą 18,4 proc. akcji (17 proc. Manchester Securities, spółka z grupy Elliot). Spółka nie zamierza w przyszłości prosić inwestorów o pieniądze.

- Nie mamy planów, które wymagałaby podwyższenia kapitału. Nie przewidujemy wchodzenia w nowe obszary działalności.  Kon centrujemy się na obsłudze klientów instytucjonalnych, nie będziemy wchodzić w obszar działalności detalicznej. Wejście na giełdę ma pomóc utrzymać i pozyskać nowych specjalistów, zwiększyć rozpoznawalność marki i umożliwić częściowe wyjście z inwestycji inwestorowi finansowemu. Zysk będziemy wypłacać inwestorom – mówi Jacek Lewandowski, prezes Ipopema Securities.
Prezes unika spekulacji o cenie akcji i porównań z notowanym domem maklerskim IDM.

- Mamy inny, lepszy model biznesowy, ale nie widzę powodu dla którego Ipopema miałaby być wyceniania niże niż IDM – dodaje Jacek Lewandowski.
Nie oznacza to, że Ipopema nie będzie się rozwijać. Dom maklerski wychodzi za granicę.

- 60 proc. naszego obrotu generują instytucje zagraniczne. Szukają partnera, który umożliwi im inwestowania na rynkach w regionie i stąd nasza decyzja. Jesteśmy już członkiem giełdy w Bukareszcie, a do końca 2009 r. chcemy zacząć działać na giełdzie w Pradze. Nasz dział analiz będzie pokrywał tamtejsze spółki  - mówi Stanisław Waczkowski, wiceprezes Ipopema Securities.

Ipopema wchodzi na giełdę, choć 2008 r. to nie był szczyt formy. W 2006 r. Ipopema miała 10,4 mln przychodów, by w 2007 r. 80,9 mln zł.  Według szacunków ubiegły rok zakończyła spadkiem do 49,2 mln zł. Ucierpiały wszystkie nogi biznesu maklerskiego. Zamarł rynek ofert publicznych:  przychody z tej działalności spadły z 10,5 mln do 1,2 mln zł, zmalał obrót papierami wartościowymi: 47 mln wobec 64,5 mln zł rok wcześniej. Transakcje fuzji i przejęć spadły z 6,6 mln zł do 1 mln zł. Nieźle poradziła sobie TFI, które zwiększyło przychody z 0,25 do 4,4 mln zł, dzięki czemu wyszło nad kreskę: zarobiło na czysto 261 tys. zł, a rok wcześniej miało 1,3 mln zł straty.  Niższe przychody grupy przełożyły się na spadek zysków. W ubiegłym roku spółka zarobiła na czysto 12,5 mln zł wobec 28,7 mln zł w 2007 r. i 4 mln zł w 2006 r.

Akcjonariusze nie zamierzają traktować wejścia na giełdę do skonsumowania zysków. Manchester Securities zobowiązał się do niesprzedawania akcji, których nie pozbędzie się w drodze oferty prywatnej, przez 12 miesięcy. Pozostali akcjonariusze mają blokadę na 24 miesiące, wcześniej mogą sprzedać 25 proc. posiadanych akcji za zgodą zarządu. Blokada przestanie obowiązywać jeśli kurs wzrośnie o 100 proc. od ceny z debiutu.