Jabczyński: Obniżenie FTR-ów to dobry krok, ale niewystarczający

PAP
opublikowano: 2008-10-10 14:22

Zaplanowane przez prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej ujednolicenie stawek hurtowych telefonii stacjonarnej, tzw. FTR, to dobry krok, ale niewystarczający - poinformował w piątek PAP rzecznik prasowy Grupy Telekomunikacja Polska Wojciech Jabczyński.

W środę prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) Anna Streżyńska poinformowała PAP, że stawki hurtowe telefonii stacjonarnej, tzw. FTR, które pobierają między sobą operatorzy, do 2014 roku będą ujednolicone.

Stawki FTR (ang. Fixed Termination Rates) są podstawą do rozliczeń pomiędzy operatorami stacjonarnymi w przypadku rozmów między różnymi sieciami. Operator osoby odbierającej połączenie obciąża kosztami operatora sieci, z której połączenie było wykonane.

Teraz stawki te są zróżnicowane. Do 2014 roku różnice w FTR-ach mają być obniżane rokrocznie o ok. 10 proc. Obecnie operatorzy płacą Telekomunikacji Polskiej 2,85 gr za minutę połączenia (taką stawkę ustalił UKE). TP z kolei wysokość FTR-ów ustala na zasadzie dwustronnych umów i stawki te są wyższe.

"Nie widzimy żadnych przesłanek do tak istotnego rozciągania w czasie procesu likwidowania asymetrii, ponieważ powoduje to przenoszenie obecnych niewłaściwych mechanizmów finansowych na przyszłe lata. Komisja Europejska w swoich zaleceniach wyraźnie wskazała, że nie ma podstaw na istnienie asymetrii, w szczególności w sieciach stacjonarnych. KE sugeruje jednocześnie ujednolicenie stawek maksymalnie do 2011 roku. Zatem termin podany przez UKE, czyli rok 2014, jest sprzeczny z zaleceniami KE" - powiedział w piątek PAP Wojciech Jabczyński.

"Telekomunikacja Polska od dawna wskazywała na brak podstaw do stosowania asymetrii w stawkach pomiędzy operatorami zarówno w sieciach stacjonarnych, jak i komórkowych. Żaden z krajów europejskich nie posiada aż tak wysokiego poziomu asymetrii jak Polska. W sieciach stacjonarnych sięga ona nawet do 500 proc., co powoduje, że TP de facto współfinansuje rozwój konkurencji" - dodał. (PAP)