Jabłczany wpis wart 200 ton papierówek

Karol JedlińskiKarol Jedliński
opublikowano: 2014-08-13 00:00

MARKETING W SIECI: Akcja #jedzjabłka przez tydzień przebiła się z sieci aż do światowych mediów.

Gdyby była dziełem marketingowców, kosztowałaby przynajmniej kilkaset tysięcy złotych. Jaką medialną wartość ma akcja promocji polskich jabłek, którą zaczął niewinnym wpisem na pb.pl Grzegorz Nawacki, wicenaczelny „Pulsu Biznesu”? Najprostsza odpowiedź brzmi: zapewne więcej niż niedawna kampania wizerunkowa Polski, widoczna m.in. w CNN. Ta pochłonęła 7 mln zł. Polskie jabłka zaś były i w amerykańskich, i europejskich mediach wszelkiego typu, głównie na stronach internetowych i w telewizji. Materiał o nich wyemitowały nawet rosyjskie stacje.

None
None

To, co przyciągnęło ich uwagę, działo się w mediach społecznościowych. #jedzjabłka była pestką, która ruszyła lawinę zainteresowania światowych mediów owocami z Polski. Jednak i społecznościowy zalążek, jeśli byłby zaplanowaną marketingową akcją, pochłonąłby setki tysięcy. Na Facebooku o akcji wspomniano w 14,1 tys. komentarzy. Łukasz Dziekan z Isobar Poland, który za pomocą narzędzia SocialPylon śledził akcję #jedzjabłka, wycenia jeden taki komentarz na 16 zł.

— Zatem jeśli odpłatnie chcielibyśmy wygenerować taką liczbę komentarzy na Facebooku, musielibyśmy liczyć się z wydatkiem około 225 tys. zł — szacuje Łukasz Dziekan. Kampanię na Twitterze wycenia na 45 tys. zł, natomiast aktywność użytkowników Instagrama daje wartość około 20 tys. zł. Razem same działania w mediach społecznościowych pochłonęłyby zatem 290 tys. zł. Taka kwota wystarczyłaby na około 200 ton papierówek, czyli około 800 tys. jabłek. No ale od czego jest @nawacki?

Farma sławy za grosze

6,8 tys. USD - tyle kosztuje fałszywa internetowa sława w mediach społecznościowych. Co kryje się za tym pojęciem? Zakupy na farmach fanów, czyli pozyskanie łącznie miliona fanów na Twitterze, miliona odsłon na YouTube’ie, 20 tys. polubień na Facebooku oraz 100 tys. wyświetleń na Vimeo i 100 komentarzy na blogu. Wszystko do zrealizowania w kilka tygodni. Gdyby celem było pozyskanie realnych fanów, koszty wyniosłyby kilkadziesiąt tysięcy dolarów i byłyby rozłożone na kilka miesięcy.