Jabłka będą drożeć

Łukasz RawaŁukasz Rawa
opublikowano: 2024-09-18 20:00

Według najnowszych prognoz tegoroczne zbiory jabłek w Polsce będą niższe o ok. 20 proc. niż rok temu.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Ile wyniosą tegoroczne zbiory polskich jabłek
  • Jakie jabłka cieszą największym zainteresowaniem konsumentów
  • Jak będą się kształtować ceny jabłek
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

To już drugi rok z rzędu, kiedy produkcja jabłek spada. W 2023 r. dynamika tego spadku wyniosła 12 proc. Tegoroczna redukcja plonów jest jeszcze bardziej wyraźna. Według prognoz Światowej Organizacji Producentów Jabłek i Gruszek (WAPA), zbiory wyniosą 3,2 mln ton. Jest to wynik wyraźnie niższy w porównaniu do średniej pięcioletniej, która wynosi ponad 3,8 mln ton. Możliwości produkcyjne polskich sadowników są szacowane na ok. 5 mln ton.

Spadek zbiorów to przede wszystkim skutek niekorzystnych warunków pogodowych.

– W tym roku kwitnienie rozpoczęło się wcześniej niż zazwyczaj i drzewa były bardziej narażone na wiosenne przymrozki, które wystąpiły w większości głównych rejonów uprawy w Polsce. W kolejnych miesiącach na stan sadów niekorzystnie wpłynął też m.in. opad gradu – mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk sektora rolno-spożywczego Banku Pekao.

Pomimo wyraźnego spadku zbiorów, na rynku jabłek nie brakuje.

– Wciąż jesteśmy w stanie zaspokoić popyt krajowy i eksportowy. Z pewnymi problemami może się jednak borykać przemysł przetwórczy, który będzie musiał zmierzyć się z mniejszą dostępnością jabłek przemysłowych – przewiduje Hubert Woźniak, prezes RajPolu.

Obecnie najpopularniejszymi odmianami jabłek w Polsce są m.in. Szampion, Red Jonaprince, Ligol oraz Gala. Natomiast w przypadku eksportu, zwłaszcza na rynki Dalekiego Wschodu czy Ameryki Południowej, dominuje odmiana Gala Royal.

Napięta sytuacja podażowa, wynikająca z niższych zbiorów, wywiera presję na ceny tych owoców. Na początku września w punktach skupu monitorowanych przez MRiRW za jabłka deserowe płacono przeciętnie o 30 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Natomiast ceny jabłek przemysłowych, które trafiają głównie do produkcji przetworów i soków, wzrosły ponad dwukrotnie w porównaniu z 2023 r.

– Tak dynamiczny wzrost owoców kierowanych do przemysłu wynika z wysokiego popytu na skoncentrowany sok jabłkowy. Jest to z jednej strony spowodowane trudną sytuacją na światowym rynku soku pomarańczowego, którego rekordowe ceny stanowią wsparcie również dla soku jabłkowego, a z drugiej strony mniejszymi zbiorami jabłek w UE, ale też w Ukrainie, która również jest istotnym producentem i eksporterem soku jabłkowego – komentuje Grzegorz Rykaczewski.

Wzrost cen jabłek na sklepowych półkach wydaje się nieunikniony. – Nie ma jednak powodów do paniki. Polskie jabłko będzie nadal najtańszym dostępnym owocem. Wzrost cen detalicznych nie powinien przekroczyć 10 proc. Chociaż obecnie ceny skupu jabłek, zarówno przemysłowych, jak i deserowych, są wyższe niż w ubiegłych latach, to nie osiągnęły one jednak wyjątkowo wysokich poziomów. Podwyżki pokazują raczej to, że w poprzednich latach mieliśmy do czynienia z cenami, które nie pokrywały kosztów produkcji – ocenia Hubert Woźniak.

Polska jest największym producentem jabłek w Unii Europejskiej. Słabsze zbiory w naszym kraju odbiją się na podaży w całej Wspólnocie. Sytuację pogarsza jeszcze to, że spadek produkcji oczekiwany jest we wszystkich krajach będących czołowymi producentami. Wprawdzie we Włoszech i Francji ma być tylko kilkuprocentowy, lecz w Niemczech zbiory mają być niższe aż o 16 proc.