Jacek Walczykowski czeka do piątku

Marcin Goralewski
opublikowano: 2006-01-10 00:00

Vivendi zgodziło się na jednego przedstawiciela Elektrimu w zarządzie ET. Głosowanie nad kandydaturą Jacka Walczykowskiego w piątek.

W ciągu kilku godzin rozmów siedmioosobowej radzie nadzorczej Elektrimu Telekomunikacja nie udało się poszerzyć zarządu spółki.

— Złożyliśmy wniosek o rozszerzenie porządku obrad o punkt mówiący o zwiększeniu liczby członków zarządu z trzech do pięciu. Uzyskał on jednogłośne poparcie — mówi Roman Jarosiński, wiceprezes Elektrimu i członek rady nadzorczej ET oraz Carcomu (mniejszościowego akcjonariusza Polskiej Telefonii Cyfrowej, którego dotyczą podobne zmiany jak Elektrim Telekomunikacja).

Kilka chwil później, okazało się jednak, że rada nie zgodziła się na rozszerzenie zarządu.

— Nie rozumiem takiego postępowania — dodaje Roman Jarosiński.

Przeciwko zagłosowali członkowie reprezentujący francuskiego koncernu medialnego Vivendi, który posiada 51 proc. udziałów ET. Reszta papierów należy do Elektrimu, który od kilku lat nie ma swoich przedstawicieli we władzach spółki. Może się to zmieć już w piątek.

— Kolejne posiedzenie rady nadzorczej ET, z punktem dotyczącym zmian w zarządzie, odbędzie się w najbliższy piątek 13 stycznia — mówi Aleksander Kobecki, reprezentujący Elektrim Telekomunikacja.

Ponieważ uchwała o rozszerzeniu zarządu nie przeszła, Elektrim będzie miał prawo do desygnowania jednej osoby.

— Naszym kandydatem nadal jest Jacek Walczykowski — potwierdza wcześniejsze informacje „Pulsu Biznesu”, wiceprezes Elektrimu.

Między Elektrimem a Elektrimem Telekomunikacja toczy się spór sądowy o prawo do 48 proc. udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej, największego w Polsce operatorze telefonii komórkowej, wlaściciela sieci Era i Heyah.

Możesz zainteresować się również: